SERCE OJCA

Jego „Mała Królewna”

jego „Bułeczka z cynamonem”

„Pulpecik”

„Ociupinka”

której wczoraj jeszcze

nie szczędził bajek

i kupował różowe

spinki do włosów

z plastiku

powiedziała do niego

„przesuń się tata”

Zrobił krok do tyłu

a ona

postawiła na podłodze

pięć par swoich butów

para za parą

jakby niewidzialni ludzie

ustawili się

w kolejce

a potem

stawała przy każdej z nich

mrużąc oczy

i kontrolując w lustrze

jak harmonizują

z błękitem

jej ciasno opiętych

dżinsów ze streczem

Wybrała te brązowe

z suwakami z mosiądzu

a on zrozumiał

że właśnie

skończyła się jakaś

epoka…

„Uważasz że te nie ?” – spytała

widząc jego minę

bo minę miał nietęgą

jak hazardzista

którego koń przybiega ostatni

jak piekarz nad piekarze

któremu ciasto siadło

lub jak kapitan

którego okręt tonie…

„Te czarne lepsze ?”

milczał

wzruszył ramionami

przełknął ślinę

pewien

że zaraz się rozklei

„Ech tata, tata

taki pożytek z ciebie”

spięła włosy

cmoknęła go w policzek

złapała plecak

i pofrunęła

zostawiając go w przedpokoju

w tych góralskich kapciach

w powyciąganym szlafroku

wciąż jeszcze

bliskiego

płaczu

.

 

Skomentuj