CZASEM TAK TO WIDZĘ …

 

Kowalski zakończył swą ziemską wędrówkę i trafił do Raju.

W kancelarii u bram przyjął go Św. Piotr.

– Kowalski jestem – powiedział Kowalski

– Wiem – odrzekł Św. Piotr

– Jan Kowalski… syn Zbigniewa …

– Tak, wiem.

– Otwock, Wojska Polskiego …

– Panie Kowalski – przerwał mu Święty – ja wszystko o panu wiem. My tu pana doskonale znamy. My tu wiemy wszystko, wszyściuteńko o panu i o każdej żyjącej istocie. O wszystkich się troszczymy, na wszystkich mamy baczenie i nie zapomnimy o nikim, nawet o najmniejszym, najmarniejszym robaku, żyjącym kilometr pod lodami Arktyki.

– No tak … – Kowalski był lekko zmieszany – powinienem o tym wiedzieć. Kiedyś zresztą rozmawialiśmy o tym z Wesslingiem i …

– Z kim ?

– Kolega mój … Wessling …

– Eee … jaki Wessling ?

.

😦 

Dodaj komentarz