Jechaliśmy przez większą część dnia
i mieliśmy przed sobą jeszcze
kawał nocy
w blasku księżyca
na prostej jak strzała
autostradzie
siedziałyście na tylnym siedzeniu
Ty i Alva
miałyście po 13 lat
i tyle życia w sobie
ile ma Amazonia
ze wszystkimi
przyległymi krainami
lecz wieczorem
na parkingu jakiegoś zajazdu
po późnej kolacji
już zmęczone
ziewając
znów zajęłyście miejsca
na zimnej i twardej
skórzanej kanapie
niepewne
co będzie dalej
a wtedy ja
otworzyłem bagażnik
i wyjąłem z niego
te koce
śpiwory
poduszki i jaśki
i znienacka zacząłem
wrzucać to wszystko
do środka
bombardować was tą
miękkością
tym ciepłem
i wytchnieniem
którego tak
pragnęłyście
zaczęłaś krzyczeć
Alva się śmiała
a czujna obsługa parkingu
sprawdziła
czy coś się wam
nie dzieje
(i chwała wam za to
panowie)
a kiedy ruszyliśmy
wciąż się śmiałyście
i powiedziałaś
„Wiesz Alva
ponoć dorosłe kobiety
szukają sobie partnerów
podobnych
do swoich ojców”
„E tam – odrzekła Twoja
najlepsza przyjaciółka
„Ja nie chcę by mój mąż
miał żółte włosy” !
„ Nie chodzi o wygląd – powiedziałaś
chodzi o charakter”
chwilę potem
obie
umoszczone w puchu
kołysane muzyką
spałyście
a ja prowadziłem
ze stalową obręczą zapiętą
na gardło
i na przeponę…
cóż
kiedyś dorośniesz
przeczytasz te słowa
kiedyś zrozumiesz dlaczego
córka
nie może powiedzieć niczego
lepszego
o swym ojcu
lecz póki co …
ucz się
ucz
no właśnie…
lekcje odrobiłaś
smarkulo ?
.