INCYDENT


.
W rozsuwanych drzwiach galerii
przewrócił się stary człowiek
stary człowiek
w zielonym
chyba wojskowym płaszczu
padał powoli
dostojnie
jak ścięta sekwoja
porzuciłem torby
i nim sięgnął bruku
chwyciłem go
w ramiona
całe jego życie
stanęło mi
przed oczami
.

Dodaj komentarz