.

_
I znów zapomniałem
która to alejka
jak zawsze
głupio tak błądzić wśród grobów
i wypatrywać
ojca
ci wszyscy mężczyźni
w pożółkłych
spękanych porcelankach
ubrani są w garnitury
pod krawatem
tylko on jeden w swetrze
z poliestru
jak zawsze
jest
jest
zbieram powietrze w płucach
jak do krzyku
i zdmuchuję liść
suchy liść
z granitowej płyty
przecieram ją rękawem
lekko stukam
puk… puk
puk…
cisza
jak zawsze
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
Jest obok Ciebie
uwierz mi
Trzyma Cię dłonią za ramię
i mówi-Jestem Synu przy Tobie
tylko Ty tego nie słyszysz.
PolubieniePolubienie