POGODA DLA BOGACZY

_

_

Johann ma ze sto lat

a jego syn 60

albo 65

też zdążył osiwieć

choć przecież rzadko się zdarza

by z “downem” żyć tak długo

ci dwaj starzy ludzie

w każdym razie

ciągają swe wózeczki

z gazetami

od domu do domu

ulica za ulicą

w każdą sobotę

i ma to zapewne

jakiś sens

to ma sens

jedna z niewielu rzeczy na świecie

jakie naprawdę mają sens

ojciec ma w ręku notesik

w którym odhacza adresy

i te wózeczki

mają lampeczki

i obaj mają

kamizelki

odblaskowe

i widać że firma

działa jak należy

naprawdę porządna firma

jedna z ostatnich na świecie

jeżeli wiecie

w czym rzecz …

***

A Pan Myrman jest w wieku Johanna

ma córkę dziennikarkę

znaną 

w Kopenhadze

i ma tak samo siwe

włosy

i rozedrgane dłonie

Pan Myrman stał na ulicy

i z bagażnika swojego “Jaguara”

(nówka sztuka

400 koni

model I-PACE)

z pewnym trudem wyciągnął

pięciokilowy worek

foliowy

z ziemią do róż …

***

Dzień dobry ! – zawołał Johann

***

Pan Myrman nacisnął guzik

i klapa bagażnika

opadła bezszelestnie

wziął swój worek pod pachę

trzasnął furtką

zniknął w domu

i tyle go

widzieli

***

Hmm… no cóż …

nigdy żeśmy nie grali

razem

w tej samej drużynie – powiedział Johann do syna

i podreptali dalej

z tymi gazetami

od domu do domu

ulica za ulicą

jak w każdą sobotę

***

tymczasem wiatr od wschodu

przegonił chmury

i wyszło słońce

zrobiło się naprawdę

przyjemnie

***

.

.

.

.

.

.

.

.

.

Fot: “Two old men” Raghu Rai  (1970)

Dodaj komentarz