–

–
Przez okno mojego pokoju
zaglądała dziś
róża
ciekawska
płochliwa
rozkołysana wiatrem
i młodością
trzmiel coś jej szepnął do ucha
i śmiali się
śmiali
oboje
a ja
powoli
by jej nie spłoszyć
sięgnąłem po pióro
wiedziała
o co chodzi
próbując zachować powagę
pełna wdzięku
i nagle tak śmiała
łaskawie
zapozowała mi
do wiersza
.
.
.
.
.