_

_
Zbudowaliśmy wehikuł czasu
lecz tylko jeden z nas
mógł polecieć
tylko raz
i tylko w jeden punkt
w przyszłości
750 lat
do przodu
padło na Sebę
i poleciał
nie było go dość długo
zamówiliśmy pizzę
i jakieś piwo
obejrzeliśmy mecz
graliśmy w karty
trochęśmy drzemali
aż wreszcie
betonowa podłoga garażu
zaczęła iskrzyć
błysnęło
i pojazd powrócił
Seba wyskoczył ze środka
zdyszany
szczęśliwy
“chłopaki ! – zawołał
ale jaja !
chodźcie
wszystko wam opowiem !”
wyjął telefon z kieszeni
i zaczął pokazywać
zdjęcia
“planeta kwitnie ! – powiada
trudno w to wszystko
uwierzyć
na Ziemi jest raj !
wieczny maj !
woda…
woda czysta jak kryształ
i w morzach
i w oceanach
a wodę z Wisły to piłem
wiadraaami
tak dobra
źródlana
a powietrze
mój Boże !
patrzyłem na księżyc
i mi się zdało
że widać każdy kamyk
ta przejrzystość
ta cudowna optyka
zero smogu
wszystko jak trzeba
a niektóre zwierzęta
i rośliny
tom widział pierwszy
raz
powróciły gatunki
uznane za wymarłe
nie wiem jakim cudem …
na przykład widziałem
buszmeńskie zające …
albo rzecznego delfina
z Jangcy Jiang
i jeszcze …
Dodo !
który to ptak
wygląda tak …”
zajrzałem mu przez ramię
i zobaczyłem
uśmiechniętego Sebę
na selfie
z ptakiem Dodo
“no dobra
a ludzie ?
jak wyglądają ludzie ?” – spytałem
“ludzie… ?
hmm …
ludzi nie ma… – powiedział
ani jednego
zero
nikogo
byłem tam całkiem
sam…”
“cóż …
to wiele wyjaśnia” – bąknął któryś
z chłopaków
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
mal: “Zając w lesie” Hans Hoffmann (olej na desce, ok. 1585 r.)