ZAPACH OBCEJ ZIEMI

_

_

Szedłem dziś przez pola

po tej obcej ziemi

którą wprawdzie znam

od lat

lecz która jakoś dziwnie

nie ma dla mnie

zapachu

mimo deszczu

i upału

i mimo

że są żniwa

nigdy tak naprawdę

nie poczułem jej tchnienia

nie to co u nas

na Mazowszu

no bo u nas ziemia …

ech … (głęboki wdech)

sami wiecie …

w każdym razie

dzisiaj

szedłem przez te pola

po tej obcej ziemi

i nagle

przy drodze wiodącej

do najbliższej farmy

zobaczyłem

kapliczkę

niewielką

koślawą

z dwuspadowym dachem

prostą

wiejską kapliczkę

i wtedy

dziwna rzecz 

przez tę krótką chwilę

ta ziemia

wydała mi się jakby

bliższa

prawie jakby

moja

i usłyszałem śpiew

skowronka

a nawet poczułem

letni wiatr co niesie

słodkawy

brunatno-złoty zapach

ciętej słomy…

lecz kiedy się zbliżyłem

to się okazało

że to nie była

kapliczka

tylko transformator

i prysło złudzenie

i poszedłem dalej

polami

pod tym obcym niebem

udrapowanym w pierzaste

sady i ogrody

po tej dziwnej ziemi

upozowanej

na jakiś agro-raj

która jednak

nadal

nie ma dla mnie

zapachu

nie czuję jej tchnienia

mimo deszczu

i upału

i mimo

że są żniwa

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

mal: ”Żniwa w La Crau”  V. Van Gogh (1888)

Dodaj komentarz