MEMENTO VIVERE

_

_

Kilka lat temu

byłem w tym mieście

w pewnej dziwnej dzielnicy

i była tam buda

„Pölsemannen” *

zgłodniałem

więc wszedłem do środka

żeby coś zamówić

a za ladą stała

kobieta

miała duże

czarne oczy

pełne łez

i telefon w dłoni

rozmawiała z lekarzem

poprosiła mnie wzrokiem

o cierpliwość

później mi wyjaśniła

że w ciągu miesiąca

straciła 8 kilo

i jak strasznie się boi

że to cancer

cancer

cancer …

i że właśnie przed chwilą

lekarz jej powiedział

że trzeba by powtórzyć

badanie

bo jednak coś jest

nie tak …

gdy stamtąd odjeżdżałem

widziałem w lusterku

budę stojącą w płomieniach

a na tylnym siedzeniu

mojego samochodu

rozsiadła się Kostucha

oparła kosę o zagłówek

zapaliła skręta

puściła do mnie oko …

i od tamtej pory

przez te wszystkie lata

przy różnych okazjach myślałem

o tej kobiecie

o jej czarnych oczach

pełnych łez

i często

przed zaśnięciem

widziałem ten obraz

jak tatuaż

pod powiekami

dręczący

niezmywalny

realny obraz człowieka

któremu tak nagle

w środku dnia

otwarły się wrota piekieł

i ujrzał płonące katedry

i słyszał czarcie dzwony

dudniące

can – cer

can – cer

can …

a co będzie

jeśli i ja …? – myślałem

tak właśnie będzie

kiedy i ja…

gdy i ze mną opatrzność

nagle zerwie przymierze

co się może wydarzyć

choćby jutro

oto prawdziwe

memento mori

i tak było

aż do dziś

bo dziś

znów byłem w tym mieście

w tej dziwnej dzielnicy

i ta buda

nadal tam stała

chwilę się wahałem

nim wszedłem do środka

lecz ona tam jednak

była

ta kobieta

ta sama

i miała te same

duże

czarne oczy

tym razem jednak

pełne życia

i pełne spokoju

co podać? – zapytała

dziękuję – powiedziałem

ok … ale co podać? – powtórzyła z uśmiechem

dziękuję – odrzekłem

dziękuję

dziękuję

gdy stamtąd odjeżdżałem

widziałem w lusterku

ocean żółtych żonkili

tęczę

i błękitne niebo

a na tylnym siedzeniu

mojego samochodu

siedziała jakby Wiosna

we własnej osobie

tylko jeszcze ładniejsza

w kwiecistej sukience

pełna wdzięku

zapięła pas

i uśmiechnęła się do mnie

to była

Nadzieja

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

*Pölsemannen – szwedzka sieć budek i przyczep z parówkami.

mal: Thantos (1913) J. Malczewski

Dodaj komentarz