COŚ WAM POWIEM O WALENTYNKACH

_

_

Samuel był piękny jak Adonis

gwiazda szkolnej drużyny

olimpijczyk z chemii

i z fizyki

jako pierwszy w szkole

miał własny samochód

jego ojciec był właścicielem

fabryczki amortyzatorów

do Volvo

do jego rodziny właściwie

należało to miasteczko

a jego szykowna matka

dawna miss regionu

była tego miejsca

chlubą

i najpiękniejszą ozdobą

***

Z Natanem sprawy

miały się zgoła inaczej

ściślej mówiąc

wszystko dokładnie

na odwrót

w drugą stronę

szkoda gadać …

w każdym razie

Natan

w ten walentynkowy wieczór

wydał wszystkie swoje

oszczędności

a teraz dygotał na mrozie

schowany za rogiem

i przez zaparowane szkła

okularów

obserwował kuriera z kwiaciarni

Malin otworzyła drzwi

(ach … Malin … Malin

ileż lepkiej słodyczy

jest w tym cudnym imieniu !)

zdumiona

przyjęła olbrzymi bukiet

róż

odpięła bilecik

i uniosła go

do światła …

to od Samuela?! – zawołała jej przyjaciółka

gdzieś z głębi domu

jakiś …”cichy wielbiciel” – odrzekła Malin

to od Sama ! to na pewno on ! – wołał głos

popatrz na te róże !

przecież one musiały kosztować

majątek!

Malin była szczęśliwa

przycisnęła kwiaty do piersi

i zamknęła drzwi

***

Natan stał jeszcze chwilę

a potem

podreptał do domu

wcale nie był zdumiony

obrotem spraw

to już kolejny raz

chciał tak jak wszyscy

a wyszło

jak wyszło

czyli jak zawsze …

cholera …

***

jednak to zdarzenie

zasiało w jego sercu

pewną myśl

otórz

tacy jak Samuel

nie mają problemu

z mówieniem “kocham”

robią to na co dzień

pełni wdzięku

otwarcie

i bez wstydu

więc to święto zapewne

wymyślono dla

Natana

i dla takich jak on

co schowani za rogiem

wystają na mrozie

świętokradczo zaglądają

w okna dziewcząt

i czują się przy tym

jak złoczyńcy …

to święto wymyślono

dla Natana

i dla milionów

takich jak on

by mieli sposobność

chociaż raz do roku

wyznać to co czują

nawet

jeśli wszyscy słyszą

ale nikt nie słucha

***

przed wyjściem do pracy

matka

zostawiła w kuchni karteczkę

z czerwonym serduszkiem

“twoje ulubione pierogi

z sosem grzybowym

są w piekarniku

kocham Cię

mama”

napisała

nawet się ucieszył

lecz powodowany

dużo pilniejszą potrzebą

poszedł do swego pokoju

po czym nie bez trudu

odpalił starego

laptopa

by napisać

wiersz …

***

“Coś wam powiem o Walentynkach”

zaczął

“Samuel był piękny jak Adonis …”

***

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

mal: “Altar of Memory” Jack Vettriano

Dodaj komentarz