_

_
“Gdybym miała za chwilę umrzeć
o moim życiu
powiedziałabym tylko
że było … głupie” – oznajmiła ta pierwsza
“i nie pytajcie mnie
o szczegóły” – dodała ze smutkiem
“mój ojciec pił” – odezwała się druga
“a kiedy umarł
był tak nachlany
że aby go skremować
wystarczyło przyłożyć
zapałkę”
zapaliła zapałkę
zapatrzyła się w płomień
odpaliła papierosa
zdmuchnęła zapałkę …
“moja matka
była królową lodu
i zazdrości” – wyznała ta trzecia
“próbowała mi odbić
każdego kolejnego
chłopaka
coś takiego potrafi
naprawdę sponiewierać
człowieka”
zaklęła szpetnie
i z wściekłością
nabiła truskawkę
na wykałaczkę
wyglądało to tak
jakby chciała przebić
czyjeś serce
“to co dziewczyny
jeszcze po porcyjce
lodów ?” – spytała ta czwarta
pomimo
a może właśnie dlatego
że to ona była
najokrutniej
poraniona przez życie
(dobrze ją znałem
stąd wiem)
bo prawda jest taka
że rozstrojone skrzypce
fałszują
połamane
milczą
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
mal: Andrea Kowch“ /an invitation /