_

_
Muszę Ci coś wyznać
ale piszę w gorączce
więc jakby co
wszystkiego się wyprę …
otóż
to było przed laty
przygarnęłaś mnie wtedy
pod swój dach
i przez pewien czas
mogłem mieszkać z Wami
i doprawdy dzielnie
znosiliście moje
fanaberie …
mniejsza o to
w każdym razie
zrobiłaś sobie wówczas
na drutach
taki fajny komplecik
szafirowy szalik
szafirową czapkę
i szafirowy golf
no i ten golf Ci
zginął
pamiętam
że długo go wtedy
szukałaś
a on tymczasem
jakimś dziwnym trafem
zaplątał się pośród
moich rzeczy
miałem ciężką anginę
i którejś
naprawdę krytycznej
nocy
włożyłem go na moją
gorejącą szyję
i dopiero wówczas
usnąłem
i tylko dzięki temu
nie umarłem
jestem tego pewien
wiesz jak chorują
faceci
piekło to przy tym
Ciechocinek
musisz zrozumieć
nie mogłem Ci oddać
tego golfa
i nadal nie mogę
to magiczna rzecz
mój amulet
od ponad 20 lat
leży w szufladzie
mojej nocnej szafki
wczoraj znów
uratował mi
życie
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
fot: szafirowy golf w szufladzie nocnej szafki :)))