GŁOS

_

_

Pies warczy i szczeka we śnie 

drze pazurami posłanie 

biegnie

pewnie znów wdał się w jakąś

rozróbę

z kimś sie zawarł            

coś go goni   

niefajna sytuacja

dla psa

bo on z pewnością nie wie

że sen 

to sen   

on tu naprawdę walczy 

o życie      

odkładam książkę 

i przez chwilę patrzę

na chybotliwy stolik 

i lampkę nocną  

przewróci się ?

czy nie przewróci ?              

szklany abażur dzwoni

światło żarówki rozedrgane

świat zadrżał w posadach

i rezonuje

helloł – mówię do psa                                    

bo pójdziesz spać na werandę                        

jak tak tu będziesz 

galopować…                                               

i nagle 

koniec wojny

pokój                                   

ziewnięcie 

mlaśnięcie ozorem                        

a potem 

równy                                       

spokojny oddech

przez resztę nocy

to zrobił mój głos                                     

łagodny i cichy  

z drugiego końca pokoju

tak dobrze mu znany                          

po prostu 

głos 

parę słów bez znaczenia                           

wystarczyło  

by załatwić sprawę                                        

mój Boże – pomyślałem                              

a gdyby tak 

i mnie

człowiekowi

prócz chleba powszedniego

i odpuszczenia win

było dane usłyszeć 

czasem 

taki głos 

gdzieś z głębi kosmosu

dobry

krzepiący

głos 

co by niósł ukojenie 

w jednym z wielu momentów 

zwątpienia i trwogi ?

parę słów …                                

jedno słowo … 

słówko chociaż …                               

nawet szeptem … 

cisza

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: Dmitrij Markov

Dodaj komentarz