DOBRODZIEJE

_

_

Mam synka w Wietnamie

powiedział Martin

jest taka fundacja

wpłacam co miesiąc

parę groszy

na konkretnego chłopca

na książki

i takie tam

coś jakby adopcja

na odległość

rozumiesz … 

rozumiem – odrzekłem

z mojego konta od lat

czerwony krzyż

ściąga co miesiąc

180 koron

według ich raportów   

aktualnie 

pomagam komuś 

w Cheresoniu …

taaak …

dość zwierzeń – powiedział

dołożył do kominka 

i dolał nam obu

po kropelce whisky

samotność Martina

moje smętne sumienie 

parę groszy

dobry trunek

załatwione

och …

nie dziękujcie

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

foto: Dmitrij Markov

Dodaj komentarz