_

_
Mam synka w Wietnamie powiedział Martin jest taka fundacja wpłacam co miesiąc parę groszy na konkretnego chłopca na książki i takie tam coś jakby adopcja na odległość rozumiesz … rozumiem – odrzekłem z mojego konta od lat czerwony krzyż ściąga co miesiąc 180 koron według ich raportów aktualnie pomagam komuś w Cheresoniu … taaak … dość zwierzeń – powiedział dołożył do kominka i dolał nam obu po kropelce whisky samotność Martina moje smętne sumienie parę groszy dobry trunek załatwione och … nie dziękujcie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . foto: Dmitrij Markov