_

_
W centrum handlowym
zjadłem na szybko
dwie parówki z musem
po czym udałem się do
toalety
żeby umyć ręce
i był tam akurat
Papież Franciszek
kiedy wszedłem
wrzucił niedopałek
do pisuaru
zamachał rękoma
rozganiając dym
zakaszlał
i stanął przy umywalkach
obaj odkręciliśmy
krany
czekaliśmy aż przyjdzie
ciepła woda
staliśmy ramię w ramię
zezując na siebie nawzajem
w wielkim lustrze
“mogę o coś spytać ?” – spytałem
“nie gadam o polityce” – zastrzegł
“chodzi o ten fajny
pierścionek” – wskazałem na sygnet
leżący na brzegu
umywalki
“to złoto?” – byłem ciekaw
“to Pierścień Rybaka – odrzekł
ten akurat jest srebrny
tylko pozłacany”
“lecz pewnie Jezusowi
i tak by się spodobał
On lubiłby te wasze
ozdoby?” – dociekałem
milczał chwilę
“bywasz w kościele ?” – spytał wreszcie
“tylko gdy nie ma tam ludzi
zwłaszcza księży” – odrzekłem
“jesteś wierzący?”
“gdybym był
łatwiej by mi było
żyć”
“a zatem
racjonalista?”
“gdybym nim był
byłoby mi łatwiej
żyć – powtórzyłem
bo problem w tym
że ja podążam
najtrudniejszą z dróg
bywam pogubiony
jak chłopska furmanka
na rondzie Dmowskiego
miotam się
jak ryba w mętnej wodzie
jako że jestem … wierzącym
racjonalistą”
“przecież to jest
oksymoron ! – zawołał
to kompletnie bez sensu
absurd ! ”
“w tym rzecz
właśnie w tym rzecz
dziadku” – westchnąłem
uruchomił elektryczną
suszarkę do rąk
i z powodu hałasu
dalsza rozmowa
nie była możliwa
więc
wyszedłem
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
fot: Andrew Medichini / AP Photo