GRILL

_

GRILL

Siedzieliśmy sami

na tarasie

i rozmawialiśmy

gadka toczyła się gładko

acz leniwie

wszyscy trzej

mieliśmy ochotę

na jeszcze jedno

piwo

“przewróćcie steki – powiedziałem

zaraz wracam”

wszedłem do domu

otworzyłem lodówkę

wziąłem trzy

oszronione butelki

lecz wracając na taras

zobaczyłem

ze lampka monitoringu

mruga na czerwono

przystanąłem na chwilę

i przejrzałem zapis

a to byli

Świadkowie Jehowy

nawet nie tknęli

dzwonka

zostawili broszurki

w skrzynce na listy

i poszli

pewnie dlatego

że na trawniku przed domem

leżały moje psy

i patrzyły na nich …

a więc przez te psy

być może

nie zostanę zbawiony

hmm …

no i dobrze

nie żebym miał coś

przeciwko Świadkom

Jehowy

katolikom

Żydom

buddystom

i tak dalej

oni wszyscy mają

jakieś tam swoje

koncepcje

ale ja te sprawy

widzę inaczej

taaa …

no więc wróciłem

z tym piwem

na taras

“ty

ale patrz

jaki fart

że nie ma tych cholernych

komarów” – powiedział Bóg

przewracając steki

Szatan wstał

i podał mi

otwieracz

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

na fot. : psy

Dodaj komentarz