_

_
“Poradziła mi żona
idź do Uczonych w Piśmie
no to jestem …
ja bym ci Rabbi
głowy nie zawracał
gdyby nie to
że bez reszty grzęznę
w okrutnej rozpaczy
i tak strasznie się boję …”
“mów” – powiedział Rabbi
“otóż chodzi o to
że ja kompletnie
tego nowego świata
nie rozumiem
nie rozumiem tej AI
tych czatów giete .. pete … coś tam …
fentanylu
facetów malujących paznokcie
kobiet w ringu
bijących się jak chłopy
patchworkowych rodzin
patchworkowych ojczyzn
mebli z IKEI
samochodów na baterie
suplementów diety
suplementów miłości
tysięcy przyjaciół
na fejsbuku
gdy tak naprawdę
nie ma z kim pogadać
pustych oczu
celebrytów
z pierwszych stron gazet
gdy tymczasem
gdzieś na wschodzie
dzieci płaczą z głodu
kompletnie nie rozumiem
i strasznie się boję
tych milionów dziwnych
skamieniałych twarzy
niebieskich od poświaty
wyświetlaczy …
co się dzieje
i dokąd to wszystko
zmierza … ?!”
Rabbi spojrzał na mnie
jakby znużony
albo i zły
przeczesał brodę palcami
“a jaki był ten stary
świat ? – zapytał
wiesz
ten stary
dobry świat
w którym się wychowałeś
znaczy Auschwitz
stalinowskie gułagi
wietnamskie piekło
bałkańska zawierucha
czy rozumiałeś te wszystkie
pogromy
eksperymenty
getta
bicie ludzi
za przynależność
lub brak przynależności …
czy wiesz
o co chodziło hipisom
i po co zbudowano
12 000 bomb
atomowych ?
czyś wtedy cokolwiek
rozumiał ?
po chwili namysłu
musiałem przyznać
że owego starego
świata
właściwie też
nigdy nie szło
zrozumieć …
“a zatem – powiedział Rabbi
ludzkość trwa
trzyma formę
nie zmieniło się
nic
nie dzieje się
nic
szczególnego
to tylko ty
jak byłeś głupi
tak jesteś
i tyle !”
czyli … ulga
niewielce
lecz jednak
podniesiony na duchu
na pewno dużo
spokojniejszy
powróciłem do codziennych
zajęć.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
ilustr: Evgeny Zubkov