CICHA MODLITWA W SOBOTNI PORANEK

_

_

A o świcie widzę 

jak idzie do łazienki

i jak wschodzące słońce

przez uchylone żaluzje

rzuca się by smagać

i łaskotać                                                 

Jej wdzięki

jak psotnie próbuje 

na łukach Jej nagich 

pleców                                                            

grać                                                                     

niczym na złotej

celtyckiej harfie …

i myślę wtedy :

“ale że kobieta 

taka jak Ona

z facetem 

takim jak ja 

i to od wielu 

lat ?”

jestem tak szalenie

nieuprawniony 

a Ona tak bardzo

niezasłużona …                                                            

czuję się jak bezdomny 

łajza i straceniec

z niewiadomego powodu

podjęty po królewsku

na bankiecie w hotelu

Sheraton

czuję się

jakbym coś ukradł

nie ruszam się

nie oddycham 

milczę

a serce me obleka 

lukier niemej

wdzięczności

zamykam oczy 

“dobry Boże – myślę 

nie wiem co się dzieje

ale dzięki … 

i niech to 

trwa” 

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: Olga Dyżakowska  

Dodaj komentarz