ŚWIATEŁKO 

_

_

W najciemniejszym kącie przedpokoju

wśród zapomnianych okryć

i starych parasoli

wciąż jeszcze wiszą

jej smycze 

i obroże

wczoraj ich dotykałem …

na jednym z pasków

nadal tkwi tania

czerwona lampka

z bateryjką małą

jak paznokieć pięcioletniej 

dziewczynki

chińska lampka

przypięta do obroży

przydatna w czasie długich

spacerów po zmroku …

kliknąłem przełącznikiem 

nic

kliknąłem wiele razy

bez efektu

już nie świeci

minęło wiele miesięcy 

“światełko odeszło

razem z nią” – pomyślałem

“światełko zgasło 

na zawsze

tak jak ona” …

i minęła noc

i dzisiaj o świcie

zobaczyłem 

że ta lampka jednak 

świeci

że nagle 

nie ruszana 

zabłysła w ciemności 

i mrugnęła do mnie …

może jakiś elektryk

mi to wytłumaczy

ale ja nie chcę

nie chcę słuchać

niech mi nikt nie mówi

że to był  

przypadek

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: wł.

Dodaj komentarz