_

_
Gdzieś w równoległym świecie
mieszkam w miejscowości
takiej jak Raków
Rozprza
albo Skierdy
w niewielkim
nie do końca otynkowanym
domku z suporeksu
krytym trapezową blachą
mam schludny ogródek
5 na 5
a od strony ulicy
rosną tuje
samochód mam raczej
kiepski
szyba w drzwiach kierowcy
wciąż opada
(lecz przegląd prawie
przeszedł …)
jeżdżę nim z psem
do lasu
po trochu zwozimy drzewo
na następną zimę …
pani Jola z kiosku przy rynku
zna na pamięć moje numery
jak co tydzień puszczam
totka
spodziewam się sporej
wygranej
lecz tymczasem
oszczędzam na prądzie
i na gazie …
w delikatesach kupuję
ser żółty królewski
trochę szynki z Sokołowa
kilka bułek
i dwa piwa po 2,49
w promocji …
zdaje się
że wpadłem w oko
tej pani magister z apteki
mamy coś w rodzaju
platonicznego flirtu
w każdym razie
tak to wygląda
he he …
wieczorem gadam chwilę
z sąsiadem i jego zięciem
trochę narzekamy
na to i na owo
potem stojąc na ganku
w lichym świetle żarówki
zapalam ostatniego
papierosa …
bociany już przyleciały
ktoś jeździ na motorze
szczekają psy
u Walczaka gra
telewizor …
puszczam kółko z dymu
patrzę w niebo
i wyobrażam sobie
że gdzieś w równoległym świecie
mieszkam wśród milionerów
w znanym
skandynawskim kurorcie
moja łódź stoi w porcie
rzuciłem palenie
pijam drogie trunki
bawię się wyśmienicie
i tylko czasem
dociera do mnie
jak bardzo
jak niewymownie
można tęsknić
za Polską
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
fot: miejscowość Rozprza (Dariusz Śmigielski)