_

_
To nie był najpiękniejszy maj
w moim życiu
nie dla mnie zakwitły wtedy
bzy
bałem się
bałem
spośród 200 tysięcy dzieciaków
zdających maturę
to ja byłem najgorzej
przygotowany
tak to w każdym razie
widziałem
bałem się
bałem
i byłem przekonany
że jeśli jakimś cudem
zdam
to polecę w niebiosa
uniosę się lekko
jak ptak
i dam nura w chmury
(to znaczy moja głowa
zawsze była w chmurach
lecz teraz miała dołączyć
cała reszta mnie)
no i zdałem
i … nie stało się nic
nastały nowe dni
nowe
a jednak jakby
takie same
taki sam czas udręki
niemożliwe do ogarnięcia
wyzwania
piasek w oczy
i kłody pod nogi
a przede wszystkim
niepewność i strach
daleko mi było
daleko
do lekkości danej ptakom
o żadnym locie wśród chmur
nie mogło być mowy
bo nadal się bałem
bałem się
bałem …
i wtedy zrozumiałem
że to już zawsze tak
będzie
że życie
właśnie takie jest …
i już byłem gotów
byłem
dojrzały
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
fot: “The window for the light, the apple for the job” / CARLO FERRARA