OCZAMI DZIECIAKA

_

_

Ojciec traktował psa 

źle

oschle

bez szacunku

“jak nie chce 

to niech nie źre” – mówił          

“co najwyżej zdechnie” 

albo

“dopiero jak będzie 

minus 30

to wpuście bydlaka

do sieni” …

za to matka 

dbała o psa      

należycie

wyjmowała mu kleszcze

choć często się bronił                  

“trzeba go szczepić” – mówiła

“nie dawaj mu kości

z kurczaka !”

albo

“niech go ktoś przytrzyma

bo muszę mu obciąć

pazury” …

pewnej niedzieli

po kościele       

sołtys 

pół żartem  

pół serio zawołał 

“wasz kundel ujada po nocach

będę go musiał 

odstrzelić !”   

ojciec nic nie powiedział

lecz potem

w drodze do domu

mruknął            

“ruszy mego psa

to łeb urwę” …                    

i tym sposobem ojciec 

jawił się nam    

jako obrońca             

i przyjaciel zwierząt

zaś matka                 

jako ich

oprawca

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

mal: fragment obrazu “Trumna chłopska” Aleksandra Gierymskiego (1895)

.

historia zasłyszana.

Dodaj komentarz