_

_
Wracałem do domu o czwartej
albo o piątej nad ranem
brałem prysznic
jadłem grzanki
przeglądałem poranne
gazety
i wypijałem szklaneczkę
czasem dwie
czegoś naprawdę mocnego
po czym kładłem się spać
ze świadomością
że jestem jednym z nielicznych
na tym świecie
szczęściarzy
którym wolno spać
do południa
a przez resztę dnia
chodzić w szlafroku …
czułem się wtedy jak lord
albo jak jaki
artysta
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
fot: wł.