_

_
Kiedy miał 6 lat
zabrałem go za miasto
do opuszczonego domu
który prezentował się nieźle
ale ja wiedziałem
że nazajutrz zostanie
zburzony
i dałem mu do ręki
kamień
rzucaj w szyby – powiedziałem
dlaczego ? – spytał przestraszony
bo wkrótce i tak
przyjedzie buldożer
i zrówna to wszystko
z ziemią – odrzekłem
możemy się więc
zabawić
bezkarnie ciskać kamienie
w te lśniące okna
one jutro i tak
rozprysną się na milion
kawałków
w kurzu
i huku maszyn
rzucaj …
ale ja nie chcę – powiedział
to jedyna okazja – nalegałem
ja rzucę pierwszy
poczujmy jak to
jest …
ale ja nie chcę – powtórzył
i się popłakał
i stał tam taki biedny
bezradny
usmarkany
z pozoru dzielny rycerz
zabójca smoków
dumny król
a tak naprawdę pastuszek
niechętny wszelkiej
gwałtowności
przeciwny destrukcji
śmiertelnie przerażony
widmem przemocy
i skowytem chaosu
przedniej straży
nicości …
nie miałem wątpliwości
że ten chłopiec
to mój syn
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
na fot: dumny król.