PRABABCIA APOLONIA

_

_

Prababcia Apolonia

utrudzona życiem

zmarła rok po Hitlerze

ale przecież w Niebie

od tamtej pory

do teraz

to tyle co krótka modlitwa

ledwie chwila …

prababcia Apolonia

wstała o świcie

napiła się zimnego

mleka

nakarmiła ptaki

i usiadła w słońcu

na ławeczce

a jeden z gołębi

przysiadł na jej

ramieniu

gołębiu

ptaku niebieski – powiedziała

poleciałbyś na Ziemię

a zobacz co tam słychać

bom strasznie ciekawa

i gołąb odfrunął

ale zaraz wrócił

bo dla nich

tam w Niebie

ziemski świat oblecieć

to jedna zdrowaśka

chwila tylko …

gdzieś był

i coś widział – spytała Apolonia

widziałem twojego

prawnuka

Haralda – odrzekł ptak

a jak mu się żyje?

opowiadaj !

ptak rozłożył skrzydła

jest taki gruby – powiedział

ma automobil

kilka zegarków

sześć par spodni

i tyleż par butów

każde na inną pogodę

wyobraź sobie

toaleta ze spłuczką

ciepła woda z kranu

i bawełniane ręczniki

bułki jada codziennie

a mięso i wędliny

to kiedy tylko

chce

kupuje owoce

o których ty nawet

nie śniłaś

mango

papaje

avokado …

i pija trunki

przywiezione ze Szkocji

Francji

lub Włoch

śpi w czystej pościeli

zmienianej co dwa

tygodnie

żarówki elektryczne

ma w każdym pokoju

radia nie wyłącza

pali światło po nocy

i trzyma w domu

rasowe psy …

a jak u niego

ze zdrowiem ?

czy zdrów? – zapytała

wystarczy powiedzieć

że zadbany – odrzekł ptak

grubo po czterdziestce

a ma swoje zęby

proszę ja ciebie

i czyste paznokcie …

ho ho

sąsiedzie ! – zawołała babcia

do pana Antoniego

co akurat wyszedł

przed swoją chałupkę

po drugiej stronie drogi

mój prawnuk Harald

żyje jak lord !

to bogacz

wielki pan

i milioner !

taaak …

i kto by pomyślał ?

westchnęła

kto by to

pomyślał ?

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

ilustr: Evgeny Zubkov

Dodaj komentarz