SYBKIE BUTY

_

_

Poszliśmy do galerii

bo chciałem kupić chłopcu

nowe buty

wybrałem kilka par  

dobierałem rozmiary

kolory

fasony

doradzano nam różne 

marki

i modele

lecz on miał tylko jedno 

kryterium oceny

cekaj tata – wołał

zobacę cy som sybkie !

po czym liczył do trzech

i  startował  

(w jego pojęciu zapewne

był szybki jak strzała)

i biegał po lśniącej posadzce

od kasy do drzwi

i z powrotem

a potem 

zdyszany

zdawał mi relacje 

sybkie – mówił

mogom być                                       

albo

te som za słabe …                                   

sprzedawcy się uśmiechali           

ja byłem po ojcowsku

cierpliwy 

lecz on dokładnie wiedział

czego mu potrzeba

i po cośmy tutaj 

przyszli 

robił swoje … 

w końcu mu kupiłem 

te najszybsze

chociaż były drogie    

i w nieciekawym kolorze

śmigaj synu – pomyślałem 

i niech Bóg zawsze

prostuje twoje

ścieżki   

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: arch. wł. (2003)

Dodaj komentarz