_

_
O tej porze roku
koło szóstej rano
jest już jasno
gdy wychodzę z sypialni
kot staje na mej drodze
krzyczy na mnie
i wywija ogonem
prowadzi mnie do kuchni
gdzie stoi jego pusta
miseczka
skandalicznie pusta
miseczka
dosypuję mu karmy
ociera się o poły
mojego szlafroka
lecz nadal zagniewany
wywija ogonem
bym czasem nie pomyślał
że wszystko jest tak całkiem
do końca
okej
i je …
i dopiero wtedy
myję zęby
i tak dalej
parzę kawę
i włączam komputer
by sprawdzić kto tymczasem
i komu
spuścił rakiety na głowę
który kraj uderzył w sąsiada
jakie miasta spalono
wsie rozjechano czołgami
ile dzieci zginęło
pod gruzami
ile matek
głodnych
zakrwawionych
z tobołami
piaszczystymi drogami
donikąd …
kot staje w drzwiach gabinetu
znowu miauczy
chce dokładkę
wstaję i idę do kuchni
ech
kocie
kocie – powiadam
przy okazji
robię sobie grzankę
i dolewam kawy.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
fot: Arthur Greenspon // kwiecień 1968 / Wietnam / sierżant Watson Baldwin kierujący śmigłowcem ewakuacji medycznej.