RZECZ O STWORZENIU ADAMA CZYLI CO TAK NAPRAWDE ZOBACZYŁEM   W KAPLICY SYKSTYŃSKIEJ

  

 

_

_

A wtedy Adam

w lekceważącej pozie

bez lęku                                    

bez szacunku

i jakby znudzony

spojrzał w oblicze Pana

nie chciałem byś mnie stworzył

nie prosiłem o to – powiedział 

nie chcę byś mnie pouczał

beształ lub nagradzał                         

nie chcę udręki istnienia

wśród niebosiężnych stosów      

obietnic i zdrady

i wyrzutów sumienia   

nie chcę zaległych rachunków   

migreny

raka prostaty   

rozterek i nudy

i tego wiecznego lęku

o bliskich

o prawdę    

o sens

po co mi to ? 

dlaczego ?

Pan zapałał gniewem

na ten brak wdzięczności

a zlęknione Anioły

chwyciły go za poły

jego zwiewnej szaty

ciągnęły za ramiona 

przerażone

próbowały zapobiec

najgorszemu …

masz być ! – wołał Pan

i groził niewdzięcznemu 

palcem bożym

masz  być !

bo taka jest moja wola !

lecz Adam niewzruszony

pomyślał jedynie    

jak chcesz

lecz wiedz 

że będę sprawiał problemy …

a w prawej dłoni 

ukrył ostry 

kamień

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

mal: … wiadomo

Dodaj komentarz