_

_
Jestem zmęczony
rób teraz co chcesz – powiedziałem
i padłem na plecy
na zimne prześcieradło
gdy wracała z łazienki
światło ulicznej latarni
wpadało przez otwarty
balkon
i lśniło na jej nagiej
mokrej skórze
niczym światło księżyca
na tafli baśniowego
jeziora
jej piękne
długie włosy
z wolna omiotły
moją twarz
potem pierś
potem brzuch
młody bóg – szeptała
młody bóg …
ujrzałem ją przypadkiem
40 lat później
te jej długie włosy
były całkiem siwe
choć nadal piękne
przeszła obok
nie zawołałem
hej !
to ja !
pamiętasz ?
bo się wstydziłem
i bałem
że tamto wspomnienie
popęka i trzaśnie
jak krucha porcelana
chciałem by pozostało
niewzruszone
zawsze lśniące
i dla niej
i dla mnie.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
mal: Adam i Ewa / Tamara de Lempicka (1932)