FIKOŁKI NA PLAŻY 

_

Dziewczęta tak nagle

dorastają

będą teraz z kimś innym 

robić fikołki na plaży

będą bezgranicznie 

wierzyły

w siłę zupełnie innych 

ramion

które je w porę  

złapią

obronią

ogrzeją …

gdy dłonie starych 

ojców 

lekko drżą 

przewracając karty 

rodzinnych

albumów

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: Olga Dyżakowska 

KOLEJ RZECZY

_

_

Od dziesiątek lat

w podróży

razem

te same 

słoneczne pejzaże 

te same 

ciemne tunele

tanie kanapki

wykwintne kolacje

postoje w zaśnieżonych

polach

lub ryzykowne szarże 

przez chwiejne

podniebne estakady …

choć wiem

że zapewne

którejś nocy

jedno z nas zostanie

samo

na pustym peronie

już tylko z jedną

pomiętą miejscówką

w dłoni

nie mając pojęcia

co będzie dalej …

jeśli to będziesz Ty

to powiedz sobie 

że taka jest kolej

rzeczy

lecz przecież 

warto było

jeżeli to będę ja 

to powiem sobie

że warto było

warto …

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

foto: Piotr Szczepański 

peron dworca “Kolei Warszawsko – Wiedeńskiej” w Piotrkowie Tryb./ zadaszenie pochodzi z r. 1894)

SYLWESTER W DOMU OPIEKI

_

_

Zoe ma dziś

nocny dyżur

przetańczy tę noc

z pułkownikiem w pasiastej

piżamie

próbując go raz za razem

zmusić 

by wrócił do swego 

pokoju

pozwija szarfy

z papieru toaletowego

i zmiecie migotliwy pył

porozbijanych szklanek

z posadzki

a o północy

zaparzy pułkownikowi 

kakao

“lepiej niech siedzi w kuchni

i gada do radia

niżby miał łazić …”

alarm w piątce

alarm w ósemce

przez te petardy na dworze

niektórzy myślą

że wrócili Niemcy

trzeba mieć mocny

gumowy fartuch

i wielkie serce

by wytrwać

Zoe wytrwa

wróci do domu nad ranem

zmyje makijaż

i jak inne dziewczyny

po tej długiej 

wyjątkowej nocy

położy się spać

tasując przed oczyma

emaliowane tabliczki

noworocznych postanowień

tych samych

co rok temu

wciąż aktualnych

i wciąż

jakimś cudem

niespełnionych

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

wiersz z 2017, zredagowany.

mal: Tim Okamura / Nurse Tracey/

YT

_

_

3 koncert fortepianowy 

Beethovena

ma nieco zbyt długi 

wstęp

pianista siedzi przy instrumencie

czeka 

bo trochę to potrwa

nim każą mu uderzyć 

akordem

patrzy w sufit

ogląda paznokcie

strzepuje pyłek z rękawa 

a przecież zdążył by jeszcze

wypić kawę w bufecie

no dobra …

przewijam do przodu

ops …

za daleko

przewijam wstecz

jeszcze tyci …

i trafiam we właściwy moment 

i pam parampampam

muzyka gra  

potem cofnę to sobie

jeszcze raz …

i jeszcze …

i znów …

że też z tym moim

życiem

się tak

nie da 

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: Internet

ZASTANAWIAM SIĘ  …

_

_

Nieść kosz pełen chleba

wśród głodnych

lub dzban zimnej wody

wśród konających z pragnienia

albo

mieć moc rozgrzeszania

wśród tłumów potępionych

tak to jest

zapewne 

tak to jest

być kobietą …

a jeśli dodać

że zazwyczaj

napojeni

nakarmieni

rozgrzeszeni

okazują się nic nie warci

albo nagle odchodzą

to dzięki Ci matko

po 1000 – kroć

dzięki 

żeś mnie urodziła

chłopcem

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: Ruth Orkin / “American Girl In Italy”  (1951)

ŻAL

_

_

Jechałem w środku nocy

całkiem sam

pustymi ulicami

mojego miasteczka

grało radio

i przez chwilę

dosłownie przez sekundę

poczułem … magię świąt

dawno utracone

zapomniane uczucie

to było jak nagły

obrazek z dzieciństwa

wspomnienie pierwszej

miłości

albo

jak zachowany gdzieś w szafie

ulotny zapach swetrów

kogoś bliskiego

kto dawno odszedł …

to przyszło

przeszyło mnie na wylot

i zaraz zniknęło

nieuchwytne

pozostał tylko

żal

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: wł.

DZIŚ ZNOWU UMYŁEM TE PUSTE MISKI STOJĄCE NA TARASIE … NIE POTRAFIĘ ICH WYRZUCIĆ

_

_

Powiadają
że zwierzęta
duszy nie mają …
moje mają
każde z nich bierze sobie
kawałek mojej własnej
duszy
po cichu
niepostrzeżenie
tak jak mi wynoszą
kapcie
albo rękawiczki
lecz kiedy wreszcie stanę
przed Sądem
świadom wszystkich grzechów
które popełniłem
zjawią się i One
moje zwierzęta
z tymi fragmentami
mojej duszy
trochę uślinionymi
całymi w kłakach
tymi które sobie
wzięły
by zrobić z nich naprawdę
piękny użytek
i to one
przeważą
i wtedy moja
dusza
znów będzie
kompletna
i będziemy wszyscy
razem
już na zawsze
w Raju
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
(wiersz dla Pomelo 😥)
fot: Olga Dyżakowska.

JAK ZWYKLE …

_

_

W świetle latarni

przy krawężniku

dostrzegłem błyszczący 

krążek   

złota obrączka ! – pomyślałem

lecz był to tylko 

aluminiowy

pierścień      

z nakrętki   

od 

butelki

wódki

tak właśnie 

z grubsza 

wyglądają te wszystkie 

nagłe podniety

i zimne realia

na drodze

mojego

żywota

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

mal: Barry Leighton Jones / “Tribute To Norman Rockwell” / (hołd dla Rockwella i jego słynnego “Potrójnego autoportretu”)