KIEROWCA PŁUGA ŚNIEŻNEGO

_

_

Wracałem do domu o czwartej
albo o piątej nad ranem
brałem prysznic
jadłem grzanki
przeglądałem poranne
gazety
i wypijałem szklaneczkę
czasem dwie
czegoś naprawdę mocnego
po czym kładłem się spać
ze świadomością
że jestem jednym z nielicznych
na tym świecie
szczęściarzy
którym wolno spać
do południa
a przez resztę dnia
chodzić w szlafroku …
czułem się wtedy jak lord
albo jak jaki
artysta

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: wł.

SZYBKI CHIŃCZYK

_

Kiedy nie było czasu

na nic innego

to zadowalał nas tani

szybki lunch

w samochodzie

pudełko chińszczyzny

kurczak z warzywami

nudle

sajgonki

smażone banany                      

sos z orzeszków ziemnych

coś na deser                             

i półlitrowa cola                        

szybki chińczyk

czyli Bruce Lee

jak to nazwaliśmy

ja jednak zawsze

brałem tego więcej

niż potrafiłem zjeść

co było w owym czasie

znamienne

dla całej mojej                  

życiowej postawy …

teraz

po latach

potrafię już brać od życia

z umiarem

umiar przychodzi z wiekiem

lecz na tym nie koniec         

bo jest to

niestety

proces nieustanny

więc kiedyś zapewne

przyjdzie taki dzień

że wystarczy mi

sucharek

łyżka wody

i znaczek pocztowy

do poczytania

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: wł. Szybki chińczyk, czyli “Bruce Lee”

KFIR BIBAS

_

_

A jeśli idzie o dzieci

to temu Narodowi 

całkiem niedawno

odebrano ich prawie

milion

gdyby je wszystkie ustawić 

parami

i tak odeslać Bogu

to owa kolumna 

miałaby jakieś 

500 kilometrów 

długości

świat który wtedy

milczał 

ma teraz doprawdy 

wątpliwe prawo

by przywoływać Was 

do porządku 

skoro macie w pamięci

tę  kolumnę   

miliona dzieciaków

rączka w rączkę …

a na samym jej końcu

drepce malutki

Kfir Bibas

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

na fot: Kfir Bibas, który wraz z matką i czteroletnim bratem Arielem, został porwany przez Hamas 7.10.2023. Wszyscy troje zostali zabici (według raportu śledczych gołymi rękoma) w lutym br.roku. 

ŻYJ  

_

Kiedyś tam                                   

na początku

wiele lat temu

często wpadałem w panikę                           

bo życie 

zdawało mi się nagle

trudniejsze 

niż się spodziewałem              

zaś teraz       

bliżej końca                                     

widzę że życie 

było jednak prostsze

dużo prostsze

niż sądziłem …               

co do życia

to zawsze się 

myliłem 

byłem w błędzie 

przez całe 

życie 

bo się spodziewałem …        

sądziłem … 

czekałem …

tego nie rób

po prostu

zjedz swoje ciastko

zjedź z góry na sankach

zostaw ten telefon

wskocz do jeziora …

nie spodziewaj się

nie sądź

nie oczekuj

nawet nie myśl

żyj

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: „Refleksja” / Jula.

PORTAL

_

_

Hej Rickard …

byłem dzisiaj w Waszym

letnim domku nad morzem

i na chwilę usiadłem 

przy tym Twoim małym 

mahoniowym stoliku

tym pod oknem

to tutaj 

na starym laptopie

(dwa takie widziałem

jeden jest u Ciebie

a drugi w sztokholmskim 

Muzeum Techniki)

pisałeś powieści

i tłumaczyłeś wiersze …

mężczyźni zazwyczaj

zazdroszczą sobie nawzajem

kobiet

stanowisk

fortun

kolekcji broni …

a ja Ci zazdroszczę

tego mistycznego

portalu do światów

lepszych

i piękniejszych

bo wymyślanych

przez Ciebie                                                     

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: wł.

SYPIALNIA

_

_

A kiedy znowu ziści się 

ta nieustająca 

zachcianka

marzenie

cudny sen

nabożna cześć

nabożna cześć

ogarnia mnie

z nabożną czcią

z nabożną czcią

po cichu

by Cię nie budzić

wymykam się 

z sypialni

żeby napisać

dziękczynny

wiersz

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

mal: Nick Alm / Bedroom.

CHWILA WYTCHNIENIA

_

_

Pusta poczekalnia 

małego

prowincjonalnego lotniska

gdzieś na zapyziałym krańcu

Skandynawii

i nagle 

robię się dziwnie

spokojny

tutaj

z kubkiem kawy w ręku

chciałoby się spędzić 

resztę życia

czekając 

na kogoś bliskiego

na koniec świata

na śmierć                               

na cokolwiek …

nic nie mówić         

nie patrzeć w telefon

zegarek

twarz bliźniego         

po prostu

usiąść                     

i czekać                  

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: wł.

DOM OPIEKI

_

_

Wyjdziesz za mnie? – zapytał

nie mogę – odrzekła

masz kawalera ?

mam męża                                    

i jestem o prawie  

40 lat młodsza

od ciebie

i jestem twoją

córką…

to ślubu nie będzie – powiedział cicho

ale zadzwoń

jakbyś zmieniła zdanie …

na skrzydłach przelatujących 

przez jego głowę motyli

miała miejsce projekcja

jakichś postrzępionych 

czarno-białych obrazów

piłka … 

rower …

mała dziewczynka …

oni tu 

każdego dnia

walczą o swoją 

przeszłość

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

Raymond Huisman / “Wyjdziesz za mnie?” / obraz z projektu “Demencja” (2015)

Z DRUGIEJ STRONY

_

_

Sąsiad wyjechał 

nie będzie go przez tydzień

więc wczoraj wieczorem

niepostrzeżenie

przeskoczyłem płot

by jego oczami 

z jego ogrodu

spojrzeć na tył 

mojego własnego

domu 

teraz lepiej rozumiem

co on tam pitolił                                   

że niby powinienem 

częściej kosić trawę                                       

i to o moich liściach

w jego basenie …

być może – pomyślałem                                                          

gdybyśmy zechcieli 

częściej oglądać 

swoje własne działki         

z posesji sąsiada

to większość wojen na świecie

byłaby 

do uniknięcia                                         

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: wł.

TO JUŻ ?

_

_

Szedłem korytarzem galerii
kwadrans przed zamknięciem
zmęczony
śmiertelnie zmęczony
miałem jeszcze jakiś
kilometr do parkingu
a światła ledowych lamp
i smętna
sklepowa muzyka
były przeciwko mnie
podobnie jak stalowe
schody
grupki młodzieży
jakiś włóczęga
z wyciągniętą łapą
i moje własne
zbuntowane kości …
szedłem korytarzem galerii
kwadrans przed zamknięciem
zmęczony
śmiertelnie zmęczony
lecz zauważyłem
że jeśli się lekko
pochylę do przodu
to idzie mi się lepiej
bo kręgosłup mniej boli
i to było dobre
i jeszcze
jeśli szerzej stawiam
stopy
i skracam kroki
lekko szurając
smyk …
smak …
smyk …
smak …
to idzie mi się lżej
bo wtedy cierpią mniej
moje zmęczone
kolana
i to też
bylo dobre
i trochę to trwało
nim zdałem sobie sprawę
że tak
właśnie tak
chodzą staruszkowie
i przystanąłem
“a więc to już ?”- spytałem
rozbawiony
“tak …to chyba już” – odrzekłem
zdruzgotany
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
mal: Older Man with a Light Descending the Stairs / 1926 / Norman Rockwell