
–
Nie powinienem robić Ci zdjęć
kiedy śpisz
bo czuję się jak złodziej
jak gdybym nie był
godzien
jakbym kradł ogień
w świątyni
jeżeli się obudzisz
i spytasz co robię
to jak się wytłumaczę
z tej łzy
na mojej
poduszce ?
.

–
Nie powinienem robić Ci zdjęć
kiedy śpisz
bo czuję się jak złodziej
jak gdybym nie był
godzien
jakbym kradł ogień
w świątyni
jeżeli się obudzisz
i spytasz co robię
to jak się wytłumaczę
z tej łzy
na mojej
poduszce ?
.

_
Cmentarzysko starych
rybackich łodzi
porosło drzewami
kiedyś
będzie tu las
z lasu deski
z desek
będą nowe łodzie
lepsze
i piękniejsze
i ja także
w końcu
słonogorzkim próchnem
użyźnię ten piach
z którego
wyrośnie nowy człowiek
być może lepszy
na pewno piękniejszy
taka jest bowiem
kolej rzeczy
.

–
Ten zacny nauczyciel
bardzo dobry pianista
który nie tylko gra
ale i rozumie
Debussiego
dla mnie
muzycznego nieuka
mistrz
niemal bóg
próbował przetłumaczyć
mój wiersz
na angielski
to Jego język
ojczysty
wyssany z mlekiem matki
a zatem
próbował przetłumaczyć
ten wiersz
na angielski
chciał pomóc
lecz fałszował
fałszował tak strasznie
że zęby bolały
i Jego
i mnie
aż w końcu
powiedział
„to jednak nie moja
materia
wybacz”
cóż
nie masz pojęcia
mistrzu
jak takie rzeczy
podnoszą mnie
na duchu
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
ilustr: „Symphony orchestra” by Morgan Broker

NOC POETÓW
Staruszek przystanął
i wyjął słuchawki z uszu
w sodowym świetle latarni
wyglądał jak Ezra Pound
jak ktoś kto zna wszystkie cytaty
i zawsze ma wiersz w zanadrzu
„Ach
to ty – powiedział
słyszałem o tobie
widywano cię w świetle księżyca
nad zatoką i w porcie
z Bullmastiffem i z kotem
to doprawdy niezwykłe
a zatem
ty naprawdę istniejesz
bo wiesz
ja czasem o tobie
pisałem”
skłoniłem się lekko
a on się uśmiechnął
i trącił palcami rondo
mokrego od deszczu
kapelusza
i poszliśmy
każdy w swoją
stronę
każdy w swoją
ciemność
obaj z zalążkiem nowego
wiersza
kiełkującego gdzieś z tyłu
głowy
w sodowym świetle latarni
wirował majowy
deszcz
.

–
Kiedyś wierzyłam
że wszystko jest takie proste
babcia jest dobra
wilk zły
a gajowy
to dzielny
prawy człowiek
potem mi wyjaśniono
że babcie nie są nikomu
do niczego potrzebne
wilk to po prostu
odmienna kultura
którą należy zrozumieć
a gajowy
nadużywa brutalnej siły
nie twierdzę
że nie ma w tym wszystkim
krzty prawdy
lecz teraz to ja
mam wielkie oczy
zasłaniam uszy
zaciskam zęby…
babciu
gdzie jesteś
babciu … ?
.

–
Nie jestem na to
gotów
nikt nie jest
ten nieopisany
rozdzierający smutek
to cena
którą przychodzi nam płacić
za to
że mamy czelność
kochać
dopiszą nam to
do rachunku
zawsze
lecz zawsze będziemy
kochać
inaczej się
nie da
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
„Old man and his dog” photo by Kris Van Der Veken

.
Facet w kowbojskim kapeluszu
myje okna w galerii
to trochę nie tak
miało być
tak nieziemsko przystojny
dziewczyn miał bez liku
mógł być dyrektorem
banku
albo coś …
facet w kowbojskim kapeluszu
ściera warstwę kurzu
i widzi
swoje odbicie
składa palce
i oddaje trzy strzały
jeden w głowę
dwa w brzuch
.

MALMÖ
.
Zgubiłem się w tym mieście
gdzie 140 języków
w mowie i w piśmie
na ustach i na szyldach
wskazuje mi drogę
nie miałem pojęcia
że jest tyle dróg
odnalazłem się
w tym mieście
.

Ciało
bez
Człowieka
w środku
jest
jak pusta butelka
poza
dźwięcznym
połyskiem
nic
żadnej
treści
i
żadnej
nadziei
gdybyś nie była tym
kim jesteś
to przecież
już bym Cię nawet
nie pamiętał
kawę o świcie piłbym
sam
szykując się na starość
bez treści
czekając na śmierć
bez nadziei
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
gafika na podst. fot. ZBYSZKO SIEMASZKO „ULEWA NA UL. PUŁAWSKIEJ” 1968
Idę do domu – powiedział
i gwizdnął
pies
merdając ogonem
pobiegł za nim
może chodzić – pomyślałem
ma dom
i ma kogoś
kto go kocha
lucky man
.