OCZAMI DZIECIAKA

_

_

Ojciec traktował psa 

źle

oschle

bez szacunku

“jak nie chce 

to niech nie źre” – mówił          

“co najwyżej zdechnie” 

albo

“dopiero jak będzie 

minus 30

to wpuście bydlaka

do sieni” …

za to matka 

dbała o psa      

należycie

wyjmowała mu kleszcze

choć często się bronił                  

“trzeba go szczepić” – mówiła

“nie dawaj mu kości

z kurczaka !”

albo

“niech go ktoś przytrzyma

bo muszę mu obciąć

pazury” …

pewnej niedzieli

po kościele       

sołtys 

pół żartem  

pół serio zawołał 

“wasz kundel ujada po nocach

będę go musiał 

odstrzelić !”   

ojciec nic nie powiedział

lecz potem

w drodze do domu

mruknął            

“ruszy mego psa

to łeb urwę” …                    

i tym sposobem ojciec 

jawił się nam    

jako obrońca             

i przyjaciel zwierząt

zaś matka                 

jako ich

oprawca

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

mal: fragment obrazu “Trumna chłopska” Aleksandra Gierymskiego (1895)

.

historia zasłyszana.

SILNIEJSZA

_

_

I znów zwaliło się niebo

na mój święty spokój

i po raz kolejny

mimo wszystko

Ciebie mam

u boku

jak tarczę

jak miecz

jak dobre wspomnienie

jak łyk zimnej wody

i obietnicę wytchnienia

na czas

kiedy wreszcie  

opadnie bitewny 

pył

podajesz mi chusteczkę

trochę zła

jakbyś się wstydziła

że dałem się opluć

lecz ja wiem

że mnie nie opuścisz

do

śmierci

że póki co

jesteś od niej 

silniejsza

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: Olga Dyżakowska.

VILDA

_

_

Odświętnie ubrani maturzyści

w białych czapkach

wybiegają ze szkoły

ich rodziny

i przyjaciele

robią zdjęcia

skandują ich

imiona

są kwiaty

wiwaty

konfetti

gwizdki

trąbki 

balony …

za chwilę wszyscy

rozjadą się do knajp 

lub zielonych ogrodów

gdzie czekają tradycyjne 

namioty

zastawione stoly

szampan

i kolejni goście …

tylko Vilda wychodzi 

sama 

boczną furtką

idzie na pociąg

w drodze na stację

zdejmuje odświętną bluzkę

i tę białą czapkę

chowa je do torby

bo trochę się wstydzi

wzroku ludzi …

widziałem ją wczoraj

z okna mojego

samochodu

poznałem ją od razu

bo była w każdej szkole

do ktorej chodzilem …

“gratulacje Vilda” 

szepnąłem

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: Julianna.

ZMĘCZONY

_

_

Tyle jest niepojętych cudów

i takie piękne czary

dzieją się na tym świecie

lecz ostatnimi czasy

jakbym to widział 

przez szybę

bo coraz częściej 

nie rusza mnie nic …

i tyle jest zła na Ziemi

autentycznego bólu

wołania o pomstę do nieba

i do piekieł

a jednak

jakbym tego nie słyszał 

bo szczerze mówiąc 

nie rusza mnie nic … 

schlebiał bym sobie

gdybym sądził

że to kwestia dojrzałego

okrzepłego w rutynie

ducha 

owoc doświadczenia

mądrości

wiedzy …

nic z tych rzeczy 

ja po prostu 

coraz częściej

bywam 

śmiertelnie

zmęczony

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: Dmitry Markov.

SZACUNEK

_

_

Miłość to pojęcie wielkie

ogromne

co chodzi w parze 

z takimi słowami jak 

wieczność

szaleństwo 

namiętność 

raj …    

wcale nie musisz kochać 

zwierzaka

bo miłość to doprawdy  

wielka rzecz 

jest jednak  inne 

skromniejsze słowo

co w dziwny

zaskakujący sposób

oddaje wszystko

co czuję

i co jestem im winien …

szacunek

tutaj wystarczy

po prostu 

szacunek

jeśli wiesz

o czym mówię

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: Empik/ Jean Reno na Targach Książki Empiku, maj 2025

SERCE AMIS

_

Przed laty bywało
że gdy pogłaskałem psa
musiałem umyć ręce
a uślinione przypadkiem
spodnie
natychmiast ściągałem
i na kiju wkładałem
do pralki
byłem cholernym
czyściochem
lecz teraz …
krótko mówiąc
śpię z psem
i jem z nim z jednej
miski
wyszło na to
że wszelkie moje dumne
człowiecze zasady
poglądy
zwyczaje
moje tezy
wierzenia
filozofie
strategie
nawet wiersze …
że to wszystko
może się okazać
gówno warte
przy bliższej konfrontacji
z jednym
takim małym
psim
sercem …
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
fot: wł / niezapomniana Amis (2017 -2024) ❤️‍🩹

EGZAMIN DOJRZAŁOŚCI 

_

_

To nie był najpiękniejszy maj

w moim życiu

nie dla mnie zakwitły wtedy   

bzy

bałem się

bałem

spośród 200 tysięcy dzieciaków

zdających maturę

to ja byłem najgorzej

przygotowany

tak to w każdym razie

widziałem

bałem się

bałem

i byłem przekonany

że jeśli jakimś cudem

zdam

to polecę w niebiosa

uniosę się lekko

jak ptak

i dam nura w chmury

(to znaczy moja głowa

zawsze była w chmurach

lecz teraz miała dołączyć

cała reszta mnie)

no i zdałem

i … nie stało się nic

nastały nowe dni

nowe

a jednak jakby 

takie same

taki sam czas udręki

niemożliwe do ogarnięcia

wyzwania

piasek w oczy

i kłody pod nogi

a przede wszystkim

niepewność i strach

daleko mi było

daleko

do lekkości danej ptakom

o żadnym locie wśród chmur

nie mogło być mowy

bo nadal się bałem

bałem się

bałem …

i wtedy zrozumiałem

że to już zawsze tak 

będzie

że życie 

właśnie takie jest …

i już byłem gotów

byłem 

dojrzały 

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: “The window for the light, the apple for the job” / CARLO FERRARA

CZERWONE LAMBORGHINI

_

_

Za kawiarnianym oknem

ludzie

przeważnie młodzi

zatrzymują się  

i robią sobie zdjęcia  

z czerwonym Lamborghini

Boże daj …

myślą     

daj Boże  …

pieniądze   

władza   

sława   

sex

oto czego nam trzeba …

Panie

Boże

daj … !

a Szatan 

znudzony

siedzi przy barze

bawi się kluczykami

czeka aż sobie pójdą

chciałby już tylko 

zapłacić za kawę

wyjść 

i pojechać

do domu

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: wł. // Stan

ZROZUM

_

_

i nie pal jej na stosie

kiedy wykrzyczy

że nienawidzi wiosny …

ona mówi o świecie

widzianym wyłącznie

z jej piwnicznego 

okienka

rzecz w tym

że jeszcze nikt 

nigdy

nie zabrał jej na długi 

spacer

tak zwyczajnie

z troską

i bez krzyku

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.mal: Grant Gilsdorf / Three Weary Graces