VILDA

_

_

Odświętnie ubrani maturzyści

w białych czapkach

wybiegają ze szkoły

ich rodziny

i przyjaciele

robią zdjęcia

skandują ich

imiona

są kwiaty

wiwaty

konfetti

gwizdki

trąbki 

balony …

za chwilę wszyscy

rozjadą się do knajp 

lub zielonych ogrodów

gdzie czekają tradycyjne 

namioty

zastawione stoly

szampan

i kolejni goście …

tylko Vilda wychodzi 

sama 

boczną furtką

idzie na pociąg

w drodze na stację

zdejmuje odświętną bluzkę

i tę białą czapkę

chowa je do torby

bo trochę się wstydzi

wzroku ludzi …

widziałem ją wczoraj

z okna mojego

samochodu

poznałem ją od razu

bo była w każdej szkole

do ktorej chodzilem …

“gratulacje Vilda” 

szepnąłem

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: Julianna.

ZMĘCZONY

_

_

Tyle jest niepojętych cudów

i takie piękne czary

dzieją się na tym świecie

lecz ostatnimi czasy

jakbym to widział 

przez szybę

bo coraz częściej 

nie rusza mnie nic …

i tyle jest zła na Ziemi

autentycznego bólu

wołania o pomstę do nieba

i do piekieł

a jednak

jakbym tego nie słyszał 

bo szczerze mówiąc 

nie rusza mnie nic … 

schlebiał bym sobie

gdybym sądził

że to kwestia dojrzałego

okrzepłego w rutynie

ducha 

owoc doświadczenia

mądrości

wiedzy …

nic z tych rzeczy 

ja po prostu 

coraz częściej

bywam 

śmiertelnie

zmęczony

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: Dmitry Markov.

SZACUNEK

_

_

Miłość to pojęcie wielkie

ogromne

co chodzi w parze 

z takimi słowami jak 

wieczność

szaleństwo 

namiętność 

raj …    

wcale nie musisz kochać 

zwierzaka

bo miłość to doprawdy  

wielka rzecz 

jest jednak  inne 

skromniejsze słowo

co w dziwny

zaskakujący sposób

oddaje wszystko

co czuję

i co jestem im winien …

szacunek

tutaj wystarczy

po prostu 

szacunek

jeśli wiesz

o czym mówię

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: Empik/ Jean Reno na Targach Książki Empiku, maj 2025

SERCE AMIS

_

Przed laty bywało
że gdy pogłaskałem psa
musiałem umyć ręce
a uślinione przypadkiem
spodnie
natychmiast ściągałem
i na kiju wkładałem
do pralki
byłem cholernym
czyściochem
lecz teraz …
krótko mówiąc
śpię z psem
i jem z nim z jednej
miski
wyszło na to
że wszelkie moje dumne
człowiecze zasady
poglądy
zwyczaje
moje tezy
wierzenia
filozofie
strategie
nawet wiersze …
że to wszystko
może się okazać
gówno warte
przy bliższej konfrontacji
z jednym
takim małym
psim
sercem …
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
fot: wł / niezapomniana Amis (2017 -2024) ❤️‍🩹

EGZAMIN DOJRZAŁOŚCI 

_

_

To nie był najpiękniejszy maj

w moim życiu

nie dla mnie zakwitły wtedy   

bzy

bałem się

bałem

spośród 200 tysięcy dzieciaków

zdających maturę

to ja byłem najgorzej

przygotowany

tak to w każdym razie

widziałem

bałem się

bałem

i byłem przekonany

że jeśli jakimś cudem

zdam

to polecę w niebiosa

uniosę się lekko

jak ptak

i dam nura w chmury

(to znaczy moja głowa

zawsze była w chmurach

lecz teraz miała dołączyć

cała reszta mnie)

no i zdałem

i … nie stało się nic

nastały nowe dni

nowe

a jednak jakby 

takie same

taki sam czas udręki

niemożliwe do ogarnięcia

wyzwania

piasek w oczy

i kłody pod nogi

a przede wszystkim

niepewność i strach

daleko mi było

daleko

do lekkości danej ptakom

o żadnym locie wśród chmur

nie mogło być mowy

bo nadal się bałem

bałem się

bałem …

i wtedy zrozumiałem

że to już zawsze tak 

będzie

że życie 

właśnie takie jest …

i już byłem gotów

byłem 

dojrzały 

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: “The window for the light, the apple for the job” / CARLO FERRARA

CZERWONE LAMBORGHINI

_

_

Za kawiarnianym oknem

ludzie

przeważnie młodzi

zatrzymują się  

i robią sobie zdjęcia  

z czerwonym Lamborghini

Boże daj …

myślą     

daj Boże  …

pieniądze   

władza   

sława   

sex

oto czego nam trzeba …

Panie

Boże

daj … !

a Szatan 

znudzony

siedzi przy barze

bawi się kluczykami

czeka aż sobie pójdą

chciałby już tylko 

zapłacić za kawę

wyjść 

i pojechać

do domu

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: wł. // Stan

ZROZUM

_

_

i nie pal jej na stosie

kiedy wykrzyczy

że nienawidzi wiosny …

ona mówi o świecie

widzianym wyłącznie

z jej piwnicznego 

okienka

rzecz w tym

że jeszcze nikt 

nigdy

nie zabrał jej na długi 

spacer

tak zwyczajnie

z troską

i bez krzyku

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.mal: Grant Gilsdorf / Three Weary Graces

ŚWIATY RÓWNOLEGŁE 

_

_

Gdzieś w równoległym świecie

mieszkam w miejscowości

takiej jak Raków

Rozprza

albo Skierdy 

w niewielkim

nie do końca otynkowanym

domku z suporeksu

krytym trapezową blachą

mam schludny ogródek

5 na 5

a od strony ulicy

rosną tuje 

samochód mam raczej

kiepski 

szyba w drzwiach kierowcy

wciąż opada 

(lecz przegląd prawie 

przeszedł …)

jeżdżę nim z psem

do lasu

po trochu zwozimy drzewo 

na następną zimę …

pani Jola z kiosku przy rynku

zna na pamięć moje numery

jak co tydzień puszczam

totka

spodziewam się sporej

wygranej

lecz tymczasem 

oszczędzam na prądzie 

i na gazie …

w delikatesach kupuję

ser żółty królewski

trochę szynki z Sokołowa

kilka bułek

i dwa piwa po 2,49

w promocji …

zdaje się

że wpadłem w oko

tej pani magister z apteki

mamy coś w rodzaju

platonicznego flirtu

w każdym razie 

tak to wygląda 

he he …

wieczorem gadam chwilę

z sąsiadem i jego zięciem

trochę narzekamy 

na to i na owo

potem stojąc na ganku

w lichym świetle żarówki

zapalam ostatniego 

papierosa …

bociany już przyleciały

ktoś jeździ na motorze   

szczekają psy

u Walczaka gra

telewizor …

puszczam kółko z dymu

patrzę w niebo 

i wyobrażam sobie

że gdzieś w równoległym świecie

mieszkam wśród milionerów

w znanym 

skandynawskim kurorcie

moja łódź stoi w porcie

rzuciłem palenie

pijam drogie trunki

bawię się wyśmienicie

i tylko czasem 

dociera do mnie

jak bardzo 

jak niewymownie

można tęsknić

za Polską

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: miejscowość Rozprza (Dariusz Śmigielski)

SFINKS

_

_

Tego ranka akurat

siliłem się na jakiś

wiersz 

byłem mocno skupiony

strasznie zajęty

gdy na moje biurko 

wskoczył Sfinks

“co robisz ?”  

mruknął

“takie tam … nic ważnego”  

odrzekłem

“a co z tego masz ?”  

zapytał

“właściwie to … nic”

“to po co to robisz ?”

nie bardzo wiedziałem 

co powiedzieć

“może … by zostawić po sobie

jakiś ślad ?”  

“ale po co ?” 

“no … żeby dowieść 

że coś tam 

przemyślałem 

zrozumiałem

i żeby się refleksją

podzielić …?”

“a potrzebne to komu?”

znów nie wiedziałem

co powiedzieć

“on tak na poważnie?”

zapytał po chwili

nie patrząc na mnie

zwracał się do okna

biurka

ścian

sufitu

i w ogóle

do reszty świata

“jeżeli to jest wszystko 

do czego doszedłeś

w twoim wieku – powiedział 

to proponuję już teraz

zacząć wpadać w panikę” 

sięgnąłem po kubek

wypiłem łyk kawy

była zimna

niedobra

bez cukru

bo ostatnio

odstawiłem cukier

choć nie wiem jaki 

to ma sens …

“trawę byś lepiej skosił”  

dodał jeszcze

polizał łapę

machnął ogonem

i zniknął

i zostałem 

sam

wybity z rytmu

z wierszem urwanym 

w połowie

z myślą poszarpaną

wątkiem poprutym 

i zerwaną

nicią  …

przez chwilę

bawiłem się ołówkiem

a potem

próbowałem sobie

przypomnieć

z której strony domu

zostawiłem ostatnio

kosiarkę

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

na fot: Melvin – Sfinx