KRÓTKA ROZMOWA O GRACH

_

_

********************

to byla jedna z

najlepszych gier jaka

gralem

.

lepsza niż większość

filmow

.

zaczynało się jako 6

super żołnierzy i

ufoludki atakowali

ziemie

.

I cały czas ludzie

gineli i byl syf i

wszystko te ufoludki

rozpierdalali i ludzi

mordowali

.

I jeden po jednym z

tych super żołnierzy

ginal bez sensu, ze

na przykład im w tył

głowy ktoś strzelił

.

i pod koniec ta

ziemia juz byla

rozpierdolona

wszyscy uciekli albo

umarli a ty utknąłeś

.

I ostatnia misja to

bylo po prostu ze sie

biles z tymi

ufoludkami aż cię

zabiją, nie dało się

wygrać tej misji

.

takie to bez sensu i

przygnębiające było

.

jeden się poświęcił

aby statek “główny”

kosmitow wysadzić

a pare dni potem 30

nowych takich

samych przylecialo

.

I tak nikt nic w końcu

nie uratował ale

wszyscy próbowali i

myśleli ze robia cos

dobrego

.

********************

.

No

na Ukrainie sa tacy

co tak się czują teraz

dokladnie

.

********************

.

No

.

********************

.

(… milczenie…)

.

********************

.

(… milczenie…)

.

********************

.

(… cisza…)

.

********************

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

autentyczna rozmowa, marzec 2025.

WBREW ROZUMOWI I NIE MÓWIĄC NIKOMU

_

Trudno mi uwierzyć

że od czegoś tam

minęło już ponad

pięć lat

kiedyś pięć lat

to była epoka

a teraz …

teraz czas kręci

swą kosmiczną procą

z każdym obrotem

szybciej

coraz szybciej

a gdy wreszcie wylecę

z owej procy czasu

kamieniem

to mnie poniesie

w martwej ciszy

prosto w czarną

lodowatą

pustkę …

do konca jednak

(wbrew rozumowi

i nie mówiąc nikomu)

zachowam nadzieję

że to tylko początek

jakiejś nowej

historii

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

mal: Jewish Dance of Light / ALEX LEVIN

MÓJ BAŁAGAN 

_

_

      

Staram się nie zapłacić

przynajmniej jednego rachunku

w miesiącu

jeżdżę na łysych oponach

i od roku

brakuje mi dwóch klawiszy

w klawiaturze

nie dopinam ostatniego

guzika

zapominam o kropce

nad “i”

oraz o niektórych

obietnicach

strasznie dbam o to

by mieć kurz za szafą

sfilcowane buty

kurtkę poplamioną kawą

kilka niedokończonych wierszy

miłość nie do końca wyznaną …

bo mieć wszystko w życiu

uczesane

schludne 

i na miejscu

to tak jakby leżeć 

w eleganckiej

trumnie

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: The Street / Chris Modarelli

(Created from a black and white photograph using Photoshop)

ŚNIADANIE Z DRUGĄ POŁOWĄ

_

_

Nie budzę Cię   

mamy czas

dziś ja przygotuję

śniadanie  

te jajka to trzy minuty

czy pięć ?    

bo ja bym wolał

pięć       

lecz dla Ciebie zbyt twarde

to niech będzie

trzy

to nic

to nic …

i osiem miarek kawy

na dzbanek wrzątku

chyba wolałbym więcej

lecz dla Ciebie za mocna

to niech będzie

osiem

to nic

to nic …

i tosty

tak jak lubisz

chrupiące

choć dla mnie zbyt suche

nie na moje

zęby

ale to nic

to nic …

całe moje życie

byłaś drugą połową

mnie

a więc w każdym wypadku

połowa mnie

będzie

zadowolona

bez względu na wszystko

mam gwarantowane

co najmniej 50%

satysfakcji

a to przecież

dużo

to niemal zbytek

łaski

dla faceta

takiego

jak ja

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

mal: Leon Zernitsky

TAKI CZAS

_

_

Byłem sam

stałem w oknie

i patrzyłem na zachodzące

słońce  

“jak pięknie”

myślałem

to jest jedna z tych chwil

gdy najłatwiej uwierzyć

w Stworzyciela

w miłość  

w takie tam …

tysiąc myśli

jak zawsze 

lecz tym razem

jedno

przemożne

wylęknione pragnienie

tłucze się w piersi

i łomocze w skronie

“żeby tylko 

nie bylo

wojny”

myślałem 

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: wł.

MATYLDA

_

_

Samotny człowiek to kwiat

o którym zapomniał Bóg

i zapomnieli ludzie

z wolna usycha 

w spopielałej donicy

gdy szyby od zewnątrz zalewa 

rzęsisty deszcz …

wczoraj 

mówiłem chyba zbyt dużo

o mojej córce …

i w ogóle …

wybacz

byłem rzęsistym

deszczem 

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: wł.

ELEGANT Z MORSKIEJ PIANKI

_

_

Pojawiasz się nagle

jakiś taki

inny

nasączony energią

jakby prosto

z nieba

i jak nigdy wcześniej

strojny

w tę kolorową

ciasną marynarkę

apaszkę z jedwabiu

zamszowe mokasyny

z Santoni …

mówisz głośno

masz imadło w łapie

a gdy wybuchasz śmiechem

płoszysz ptaki

i tylko ja widziałem

twoje oczy

gdy na chwilę zdjąłeś

ciemne okulary

co tchnęło we mnie dziwny

niepojęty smutek …

jesteś jak ta gałązka

znaleziona wczoraj

w ogrodzie za domem

co ścięta dawno temu

przeleżała zimę

w śniegu

a teraz próbuje

rozwinąć nowe pąki

desperacko głosząc

że wciąż jeszcze

żyje

i jest

drzewem

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: wł

ZMIANA

_

_

Nagle to oni

młodzi

małomówni   

podobni do swych matek

odsuwają nas lekko

lecz stanowczo

i biorą na siebie 

wściekły obłęd 

i szaleństwo 

tego świata …

a my 

pokornie zajmujemy 

parkowe ławeczki 

po naszych ojcach

i jak oni

godnie zaznaczamy 

swą ( jeszcze ) obecność

chrząkając 

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

foto: „Three elderly gentlemen” by Matthias Mross

w Chanieti – Gruzja

www.streetartutopia.com

GRZĄSKI

_

_

A pamiętasz Grząskiego ?

cóż

daliśmy mu popalić

trafił do naszej szkoły

tylko dlatego

że jego babka mieszkała

w tym mieście

starowinka

nierozgarnięta tak samo

jak on

hehe

taka rodzina

oj

daliśmy mu popalić

głupkowi

ale on się prosił

powinien był zostać

na wsi

nie umiał się bić

nie potrafił pić

z byle powodu robił się

czerwony

“ oferma Grząski

w dupie szeroki

w barach wąski”

oj

nie miał łatwego

życia

pamiętasz ?

no i wyobraź sobie

że po latach

spotkałem się

z chłopakami

Wielgus – chirurg plastyczny

Gąbka – znany reżyser

Plama – właściciel drukarni

Żużu – antyterrorysta

no i ja

siedzimy w pubie

przy bulwarze

pub nasz

pijemy

druga w nocy

i nagle wchodzi

on…

Grząski

poznałem go od razu

bo niewiele się zmienił

a w ręku miał

kosz z kwiatami

hehe

z kwiatami

bo on wyobraź sobie

sprzedaje bukiety

po knajpach

jak Boga kocham

„pan kupi bukiecik dla pani”

i tak dalej

rozumiesz ?

stary chłop

i do czego doszedł ?

zachowaliśmy powagę

wzięliśmy go na spytki

zaraz się pierdykany

zrobił cały czerwony

i powiada

że z tego idzie wyżyć

bo on tak z żoną

już od lat

we dwoje

stare miasto

i bulwary nad rzeką

w sumie kilkadziesiąt

knajp

co noc

że czasem brakuje

tych kwiatków

bo mężczyźni bywają

hojni

dla swych dam

i wtedy ona

znaczy ta jego

żona

zastukała w szybę

cholera

fajna laska

taka trochę

pyzata

ale strasznie miła

( tyle

że coś z nią przecież

musiało być nie tak

bo żeby z Grząskim …? )

no i pożegnał się

i wyszedł

znowu cały czerwony

ona wtuliła się w niego

coś mu tam nawijała

podskakując jak mała dziewczynka

pocałował ją w czoło

ona mu poprawiła

szalik

i tak poszli do domu

razem

trzymając się za ręce

poszli sobie

do siebie …

a my

zostaliśmy w tym pubie

przy bulwarze

druga w nocy

nie mówiąc już wiele

Wielgus – po trzecim rozwodzie

Gąbka – wylany z teatru

za picie

Plama – bankrut z długami

Żużu – samotny narkoman

no i ja

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

z cyklu “historie”

r. 2017, przeredagowany

mal: Arthur Melville /Four Men in a Restaurant/

OUTLET W DALBY

_

_

Przygnębia mnie widok

upadłych interesów

kamienic w ruinie 

wymarłych baraków

nieczynnych sklepików …

smętne cmentarzyska

czyichś wizji 

i nadziei

posępne mogiły 

człowieczego ducha

smutniejsze 

niż te zwykłe cmentarze

na których spoczęły

lub spoczną  

kości owych ludzi

co mieli marzenie

ciężko pracowali 

ale im

nie wyszło 

tych

po których zostanie

zardzewiała kłódka 

martwy szyld

siwy kurz …

albo taka 

na przykład

szuflada

pełna wierszy.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: wł.