MOJA PIOSENKA

 

”Jaką piosenkę wybrałbyś

na swój pogrzeb

tato ?”

dzieci czasem zadają

tego typu pytania

cóż

powiem Ci

kiedy już będzie po wszystkim

zdejmiecie buty

rozluźnicie krawaty

otworzycie butelkę wina

miasto uśnie

a Wy

powspominacie trochę  

a potem

jeszcze długo w nocy

będziecie rozmawiać

o przyszłości

a w radyjku

w kuchni

będzie szemrać muzyka

i to właśnie będzie

ta moja

piosenka

.

CARL NEWEKLOWSKY

 

 

 

.

Miałem 28 lat

a On

miał 82

uwiódł mi żonę

i szczerze mówiąc

mnie uwiódł też

„Wiecie – powiadał żartem

ja wciąż jeszcze nie wiem

co bym chciał robić

w życiu”

śmialiśmy się

lecz teraz

im jestem starszy

tym bardziej jestem pewien

że to wcale

nie musiał być

żart

.

DWADZIEŚCIA DWIE GITARY

 

 

 

Spotkanie trwało

w najlepsze

bla

bla

bla

znużone

nieświeże

nietryskające zdrowiem

nauczycielki

wciskały kit rodzicom

a ja

liczyłem gitary

dwadzieścia dwie gitary

wisiały na ścianach

sali muzycznej

w szkole podstawowej

w Ljunghusen

„A gdyby tak nagle – myślałem

chwycić którąś z nich …

(gitarę

nie nauczycielkę)

i  ryknąć pieśnią

buchnąć akordem

wyśpiewać

wykrzyczeć

raz

a dobrze

treściwie

soczyście

na słowiańską nutę

ażeby dotarło …

Boże !

tak by mi

ulżyło !

gdybym miał tylko

dość odwagi …

dwadzieścia dwie gitary

wiszą na ścianach

sali muzycznej

w szkole podstawowej

w Ljunghusen

nietknięte 

.

CENTRUM HANDLOWE JÄGERSRO. PIĘĆ MINUT PRZED OTWARCIEM.

 

Ty się mnie nie bój

Aisza

Twój mąż jest strasznie spięty

zapewne z obawy

że do niego zagadam

a z językiem u niego

jeszcze nie teges …

Twój młodszy syn

patrzy mi hardo w oczy

on mnie nienawidzi

choć jeszcze nie wie dlaczego

ja wiem

będę szczery

nawet gdy bywałem

gościem w Waszym kraju

na Waszej ziemi

w Waszych domach

traktowałem Was z góry

miałem usta pełne frazesów

i miałem zabawki dla Waszych dzieci

i traktowałem Was z góry

nawet jeśli kończycie

akademie

zdobywacie medale

dostajecie Oskary

i nagrody Nobla

nawet gdy jesteście

szejkami

traktuję Was z góry

synteza naszych kultur

ma polegać na tym

że z Waszej kultury

bierzemy

falafel i bajki o Sindbadzie

reszta jest nasza

i traktuję Was z góry

bezwiednie

mimo woli

to jest tak podskórne

i tak naturalne

jak lęk wysokości

mruganie oczami

ziewanie gdy ktoś ziewa

i inne cholerstwa w tym typie

tak dramatycznie nieposłuszne

mojej woli

i jak bym się nie starał

tego ukryć

przed Tobą

i przed samym sobą

traktuję Was z góry

przepraszam 

zabieram swoje białe dupsko

i wychodzę na dwór

poczekam w samochodzie

wszystkim nam ulżyło

wiem jak to jest

Aisza

resztki gumowego pontonu

którym sam tu przybyłem

przed laty

jeszcze się kołyszą

u skalistego brzegu

Skandynawii

.

 

DEPRESJA II

Nie znam Cię

a widzę

jak z zamkniętymi oczyma

kołyszesz się na krawędzi

chyba nie zdaję sobie sprawy

jak to boli

i ile

trzeba Ci było znieść

nim do tego doszło

nawet nie śmiem zgadywać

chcę Ci tylko powiedzieć

że z głębi

najczarniejszego kosmosu

usłyszałem dziwne

bolesne westchnienie

tam jednak jest Ktoś

lub Coś

i martwi się o Ciebie

tak

właśnie o Ciebie

otwórz oczy

rzuć ten sznur

żyj

a wkrótce się przekonasz…

ten wiersz nie powstał

przypadkowo

.

BIEDNA NICOLE

 

Niczym jezioro

skute cienkim lodem

jak limuzyna

z zatartym silnikiem

jak wypchana śnieżna pantera

albo jak łódź na trawniku

przed domem

jesteś

tak piękna

i tak nieprzydatna

drogocenna

lecz bezużyteczna

jakby żywa

choć w istocie martwa

zdejmij słuchawki

odłóż iPhone’a

idź z psem do lasu

posłuchaj…

tak bije serce

ludzkie serce

Twoje

serce

.

DOJRZAŁOŚĆ

 

 

Latami pracowałem

nad własnym ja

zgodnie z radami speców

i innych magików

od własnego ja

powtarzałem jak mantrę :

„jesteś unikalny

jedyny w swym rodzaju

masz wyjątkową

wartość

styl

i charyzmę

stać cie na więcej

dasz radę

i tak dalej…”

i to działa

działało

lecz teraz

od pewnego czasu

zgodnie z podszeptem serca

i z głosem rozumu

powtarzam jak mantrę :

„nie jesteś wyjątkowy

jedyny w swym rodzaju

znaczysz tyle co inni

czasem nic nie znaczysz

niczego nie musisz

w proch się obrócisz

i tyle…”

bo coś mi się zdaje

że dopiero

kiedy w to uwierzę

nareszcie odetchnę

i zaznam

spokoju

.

SZPIEDZY TACY JAK ONI

google

.

Na FB wspomniałaś 

że jutro

wybierasz się do dentysty

i jeszcze

że Twój kot

powynosił Ci wszystkie

gumki do włosów

nie masz już żadnej…

to wystarczy

bo nagle

bach !

ONI już ustalili

( zajęło to pół sekundy)

że

w mieście w którym mieszkasz

będzie jutro wiało

będzie zbyt ciepło na czapkę

a Twój dentysta

przyjmuje w samym centrum

gdzie możesz dojechać

jedynie rowerem

co z Twoimi pięknymi

niesfornymi włosami

(zdjęcia)

na tym wietrze

może być trudne

i wkurzające

a zatem

bach !

w rogu monitora

pojawia się nagle reklama

sklepu z gumkami do włosów

i to od razu w Twoim

ulubionym kolorze

(znaczy te gumki

nie reklama)

i jeszcze jest promocja

karmy dla kota

wystarczy kliknąć

i już masz życie

usłane różami

gumkami

karmą 

wszystkim czego Ci trzeba

nawet jeżeli sama

jeszcze o tym nie wiesz

ONI

będą wiedzieli

cóż

ludzkość

jest szczęśliwa

ludzie

są zdrowi i syci 

gorzej

ma się tylko

Człowiek

.

 

 

DLACZEGO KOBIETY TO ROBIĄ ?

 

Gdy bywa naprawdę źle

i robi się gorąco

kiedy okręt tonie

trzymam ster

pompuję wodę

zaklinam wiatr

a Ty

akurat wtedy

zazwyczaj wskakujesz na mnie

z ustami pełnymi błahostek

tak nieistotnych

jak Twój złamany paznokieć

gdy jest naprawdę źle

i robi się gorąco

poczucie winy z powodu

złamanego paznokcia

jest ostatnią rzeczą

jakiej mi potrzeba

i jaka może nam pomóc

trzymam ster

pompuję wodę

zaklinam fale

a Ty

rzucasz piasek i pył

na huraganowy wiatr

z którym walczę

jakbyś testowała

moją odporność

jakbyś rozpaczliwie sprawdzała

jak się trzymam

ile zniosę

bo boisz się bardziej niż ja

i ja to rozumiem

chodź

śmiało

dawaj te wszystkie błahostki

przekrzykuj wiatr

ja dam radę

zobacz

już wychodzi słońce

.

 

CZASEM TAK TO WIDZĘ …

 

Kowalski zakończył swą ziemską wędrówkę i trafił do Raju.

W kancelarii u bram przyjął go Św. Piotr.

– Kowalski jestem – powiedział Kowalski

– Wiem – odrzekł Św. Piotr

– Jan Kowalski… syn Zbigniewa …

– Tak, wiem.

– Otwock, Wojska Polskiego …

– Panie Kowalski – przerwał mu Święty – ja wszystko o panu wiem. My tu pana doskonale znamy. My tu wiemy wszystko, wszyściuteńko o panu i o każdej żyjącej istocie. O wszystkich się troszczymy, na wszystkich mamy baczenie i nie zapomnimy o nikim, nawet o najmniejszym, najmarniejszym robaku, żyjącym kilometr pod lodami Arktyki.

– No tak … – Kowalski był lekko zmieszany – powinienem o tym wiedzieć. Kiedyś zresztą rozmawialiśmy o tym z Wesslingiem i …

– Z kim ?

– Kolega mój … Wessling …

– Eee … jaki Wessling ?

.

😦