ŻYWOTY NIEŚWIĘTYCH

Rano wstałem z trudem

i powlokłem się do łazienki

Myjąc zęby myślałem o kawie

i żeby nie zwymiotować

Przy kawie o niczym nie myślałem

Potem przejrzałem wiadomości

i znowu było mi niedobrze

O codziennych zajęciach nie ma co mówić

są codzienne do bólu

Uśmiechałem się

patrzyłem na zegarek

zjadłem obiad

Odrzutowce rysowały smugi na niebie

Tam w górze powietrze jest rzadkie

ale tu na dole nie jest dużo lepiej

Po południu

parkując przy centrum handlowym

widziałem tę rudą fryzjerkę

Zawsze tam jest

za tą wielką szybą

Takie piękne dziewczę

Szczebiocze jak skowronek…

Jakież to nieludzkie

Lampy w supermarkecie

emitują jakieś dziwne promienie

zabijające bakterie

i inne mikroby

a we mnie samym

wszelką chęć do życia

Szafy chłodnicze z wędlinami

mają osiemnaście metrów długości

stoisko z nabiałem

to oddzielna ulica

a dział warzywny

to średniej wielkości wioska

1/3 ludzkości

mogłaby dostać pomieszania zmysłów

widząc taką ilość jedzenia na raz

Kupiłem piwo i wyszedłem

Wieczorem na fejbusiu nic nowego

176 znajomych

a nie ma z kim pogadać

cholera

Oni na pewno myślą tak samo

lub przynajmniej to czują

Portale to oceany ludzkiej nędzy

i osamotnienia

„Kierowca zwrócił pierścionek staruszce…”

„Labrador leży na grobie swego pana…”

Może by posprzątać na tym biurku ?

Może jutro ?

Przecież stąd nie ucieknie

Teraz jest już późno

Teraz trzeba się chyba

walnąć w barłogu

i nakryć łeb poduszką

by rano

znowu wstać z trudem …

.

 

PIES ŚWIĘTEGO JOZAFATA

Gdy wściekły i pijany tłum

wyważył wrota pałacu

służba pierzchła

(i szczerze mówiąc

nie można ich winić)

a Jozafat wyszedł do nich

i powiedział

”Po cóż wam niszczyć mój dom

przecież jestem tutaj”

Stał i czekał

Lecz nie był całkiem sam

Tylko jedna istota

prócz niego

nie ulękła się śmierci

a był to stary

wierny pies biskupa

Los ich obu był

przesądzony

Jozafat zginął

za to w co wierzył

ale i to wierne psisko

dokładnie tak samo

też dla swego pana

mężnie stanęło naprzeciw

dyszącego tłumu

Jakże by mogło

być inaczej ?

Mówią że Piotr

zwierzętom nie uchyla bramy

Mówią że Jozafat

od kilku stuleci

przechadza się co rano

po rajskim ogrodzie

w strumykach brodzi

i rzuca patykami

Czy sam ?

Myślcie co chcecie

ja tam ciągle słyszę

wesołe szczekanie

.

POCZUCIE HUMORU

”Przywiążcie go do tej kraty

wyrwanej z murów świątyni

kratę ułóżcie

na większych kamieniach

i rozpalcie pod nią ogień

ale nieduży

niech go jedynie z wolna przypieka” – powiedział dowódca oddziału

Wawrzyniec sam

ułożył się na kracie

i skrzyżował ramiona

aby go skrępowali

„Dam ci szansę” – rzekł żołnierz

gdy krzesano ogień

„Powiedz gdzie złoto

gdzie są skarby

którymiś jeszcze niedawno

zarządzał ?”

„Widzisz tych obszarpanych

biedaków

pod murami miasta?

Oni są bogactwem

naszej gminy

i naszego Pana

Jezusa

innego skarbu nie ma

i nigdy nie było ” – powiedział diakon

i wyprostował nogi

by łatwiej im było

zawiązać powrozy

Rzymianin stał dłuższą chwilę

chroniąc nos i usta

przed gryzącym dymem

„Nadal nie masz mi nic

do powiedzenia?”- spytał wreszcie

„Mam dla was radę”- odrzekł Wawrzyniec

„Czyż nie widzicie

że z tej strony

jestem już dobrze przypieczony

i może należałoby

mnie trochę obrócić ?”

„Jaki ogień musi płonąć

w jego sercu

i jego umyśle

skoro żar paleniska

nic dla niego nie znaczy ?”- spytał jeden z żołnierzy

„Stul pysk

dorzuć do ognia” – odrzekł dowódca

strapiony

zrozpaczony

struchlały ze strachu

i już do końca pewien

jak i pozostali

że wszystko

czego się do tej pory

trzymał

było puste

błędne

i pozbawione

jakiegokolwiek

sensu

.

PUSTELNIK

 

 

 

Szymon

spędził 40 lat

na kamiennym słupie

a cały jego świat

to była platforma

dwa na dwa

z nieheblowanych desek

i skórzany kaptur

jako dach nad głową

Również cztery dekady

w grocie

u podnóża wapiennej góry

przebywał Antoni

zaś Onufry

gdy go znaleziono

był na tebańskiej pustyni

sam

od 60 lat

i nie pamiętał już

ludzkiej mowy

Każdego dnia podobno

rozmawiał z Aniołami

które go karmiły

i przynosiły wodę

lecz przemawiał do nich

i ich słuchał

bez słów

sercem

a jest to sztuka

którą posiadło niewielu

Liczę szybko

i wychodzi

że ci trzej

razem wzięci

Święci

nie zaprzątając sobie serc

i umysłów

niczym innym

spędzili na medytacjach

140 lat

51 000 dni

i nocy

i nie otrzymali

żadnego wyraźnego znaku

żadnego kodu

uniwersalnego klucza

czy niebieskiego kaganka

który raz na zawsze

rozświetliłby te wszystkie

mroki

Nie otrzymali nic

ponad to

co już mieli

to znaczy

kamienne tablice

i garść przypowieści

Gdyby cokolwiek dostali

to przecież

wiedzielibyśmy o tym…

140 lat – powiadam

51 000 dni

i nocy

Cóż

zanosi się na to

że i ja zarwę

kolejną noc

syty piwem

i plackiem

z pizzerii „Angelina”

będę tu siedział

sam

i gapił się w ekran

szukając na serwerach

jakiegoś wyraźnego znaku

jakiegoś kodu

uniwersalnego klucza

czy niebieskiego kaganka

który raz na zawsze

rozświetliłby te wszystkie

mroki

będę pytał

i czekał odpowiedzi

cierpliwie

przez następne 40 lat

jeśli trzeba

choć może to za mało ?

A może rację miał

Brat Roger

którego spotkałem w Taizé

jeszcze zanim

ta szalona kobieta

rzuciła się na Niego z nożem

i który powiedział kiedyś :

To nie Bóg

trzyma się od nas z daleka

to raczej my

jesteśmy czasem

nieobecni”

.

 

POWSTRZYMAJ SWOJE KONIE, BRACIE

Nie proś o więcej

niż zdołasz udźwignąć

Bujnij się na skrzydłach

fantazji

i wyimaginuj sobie

że prosisz o ogień

a cała potęga słońca

wybucha Ci w twarz

prosisz o kubek wody

a kaskadami spadają na Ciebie

wszystkie oceany świata

lub pragniesz ochłody

a zostajesz skuty

absolutną lodowatością

uniwersum

wszechzimnicą kosmosu

Tak właśnie

mogłoby to

wyglądać

przyjacielu

uważaj

i lepiej nie nalegaj

by Bóg

jeszcze tu

na Ziemi

naprawdę

ukazał Ci całą

potęgę

swej miłości

.

OCZY CHOPINA

Każdy z cesarzy

książąt i artystów

sportretowanych

przez Louisa Bissona

władczo dzierży w dłoni

szablę

laskę

lub własną rozchełstaną pierś

jak w przypadku Balzaca

tylko Chopin

w dziwnym

obronnym geście

skrzyżował ręce

i chroni podbrzusze

To zdjęcie zrobione

na krótko przed śmiercią

mówi więcej

niż malowane portrety

gdyż fotograf nie mógł

wymazać z tych oczu

lęku i cierpienia

strachu i bólu

demonów owego

nieziemskiego geniuszu

nie mógł upuścić grozy

cisnącej tłoki fenomenu

bo jak powszechnie wiadomo

Chopin

im bardziej cierpiał

tym piękniej grał

i gdyby pożył

i gdyby cierpiał dłużej

niż owe marne 39 lat

to z całą pewnością

stworzyłby dzieła

na które jednak

świat jeszcze nie był

i chyba nadal nie jest

gotowy

których by ludzkie umysły

nie zniosły

a serca

nie pomieściły

On tę muzykę słyszał

i sam się jej bał

Wystarczy się przyjrzeć

wystarczy

spojrzeć

w te oczy…

.