SEKS NA DALEKIEJ PROWINCJI

Stąd do Bajkału wiodą

tysiące kilometrów dróg

przy tych drogach stoją

drewniane chałupy kryte eternitem

studnie z żurawiami

i omszałe stojaki do baniek na mleko

Życie wiosek toczy się wzdłuż drogi

i w jej poprzek

lecz nie ma tam asfaltu

ani bruku

ani nawet zwykłej szlaki

To są drogi błotniste

szerokie

połyskujące autostrady błota

Tamtejsze kobiety kupują

eleganckie buty

jak to kobiety

Wszechobecne błoto sięga im czasem

po kostki

Przy każdym kroku obcasy ich szpilek

wyskakują z brei z cmoknięciem

Pozostaje mała dziurka w gruncie

którą zaraz wypełnia mętna woda

a one

nic sobie z tego nie robią

Błoto na ich butach

jest czymś tak naturalnym

jak rosa na butach mieszkanek Londynu

i refleksy neonów

na lśniących noskach butów paryżanek

Jefrosinja przychodzi z butelką szampana

staje w progu i śpiewa

tęskną ukraińską dumkę

(Jej babuszka pochodziła z Charkowa)

Twoje buty…” – mówię

Co tam buty

buty jak i nogi

nieważne

idą na bok !” – powiada i na widok mej miny

zanosi się śmiechem

Jej śmiech i jej śpiew

jak roziskrzone diamentowe szpikulce

rezają w mej pamięci

litery

jej dziwacznego imienia

Jefrosinja

Nigdy go nie zapomnę

Buriackie dziewczyny

uczyły nas nazywać

rzeczy po imieniu

na długo nim byliśmy

wystarczająco dojrzali

by zrozumieć

jakie to jest

ważne

.

 

NAPRAWDĘ WIELKA ORKIESTRA

Wolontariuszka Kasia

była tak szczęśliwa

że nie wiedząc czemu

niespodziewanie dla samej siebie

wzięła proboszcza w ramiona

i wyściskała serdecznie

jak rodzonego dziadka

Czerwone serduszka na ich kurtkach

zetknęły się ze sobą

a para ich oddechów

zbiła się w chmurę

i poleciała do nieba

Ona się śmiała

perliście

lecz stary ksiądz

minę miał dziwną

srogą

zachował powagę

można by rzec

śmiertelną

Widząc jednak

jak bardzo

dziewczę się speszyło

zapragnął

się wytłumaczyć

Ostatnią osobą

która mnie przytulała

była matka – powiedział drżącym głosem

I było to wieki temu

Potem

urodziła się siostra

a ja

urosłem

miałem mutację

i pryszcze

skończyło się przytulanie

Ojciec

raczej surowy w obyciu

nigdy nie bił

ale też

nie przytulał

nawet nie klepał po plecach

a potem seminarium

i inne studia

praca w parafii

przez 40 lat

nie chorowałem

nie byłem w szpitalu

nikogo bliskiego

nigdy nie miałem

siostra na drugiej półkuli

nie była u mnie od lat

mnie

drogie dziecko

właściwie

nigdy nikt nie dotykał…

Wiesz

wy wszyscy przecież

ciągle się obejmujecie

nie mówię tylko

o miłości

macie rodziny

przyjaciół

wy się przytulacie

bierzecie dzieci w ramiona

lub

na kolana

uprawiacie sporty

i obijacie się o siebie

chodzicie na masaże …

a gdy jesteście chorzy

dotykają was pielęgniarki

i lekarze

dla was to zwykła rzecz

naturalna

lecz kiedy mnie nagle

człowiek dotknie

to czuję

jakby przechodził mnie prąd

to …

takie dziwne …

to…

tylko tyle …

Przepraszam …”

Kasia nie wiedziała

co zrobić

i co powiedzieć

dotarło do niej że i ona

ma

podobny problem

jej też nigdy nikt nie dotykał

a jeśli nawet

to zbyt rzadko

lub nie tak

jakby chciała

Rozwarła ramiona

i przytuliła staruszka raz jeszcze

Był drżący i usztywniony

jakby faktycznie raził go prąd

a ich serduszka

znowu się zetknęły

tym razem

na dłuższą chwilę

na długo

do końca świata

i o jeden dzień

dłużej

.

KOFEINA

Wszystko

z wyjątkiem octu

było na kartki

Ludzie kartkami

również handlowali

Moi rodzice

za kawę

oddawali mięso

cukier

buty

benzynę

a także

kartki na słodycze

z mojego

i mojego brata przydziału

Nie mieliśmy pretensji

Nie wiedzieliśmy o tym

Gdy matka przynosiła

nową paczkę kawy

podkradaliśmy trochę

i tym sposobem

po paru tygodniach

mieliśmy odsypane

prawie pół słoika

I przyszedł taki dzień

że kawy im zabrakło

i chodzili po ścianach

obgryzając paznokcie

a wtedy

wpadliśmy do kuchni

z tym naszym słoikiem

wołając

NIESPODZIANKA

i w domu zapanowała

wielka radość

Elektryczny młynek

chrzęścił wesoło

czajnik gwizdał

matka śpiewała

a my

usmarkane gieroje

dostaliśmy po sporym

kawałku czekolady

i potem

długo nie mogliśmy zasnąć

Z odgłosów za ścianą wnosiłem

że starzy też nie spali…

Tak działa

kofeina

.

RAJU

Najbardziej jednak lubiłem

te małe

stacyjki kolejowe

niskie budynki z czerwonej

cegły

z jednej strony

łany zboża

a z drugiej las

Przy budynku klomb

z kwiatami

megafon na słupie

i zielona ławka

W poczekalni

drewniana podłoga

i pożółkłe plakaty

zachwalające uroki

Ojcowskiego Parku Narodowego

a w okienku kobieta

sprzedająca

kartonowe bilety

i jeszcze za oknem

oparty o płot

jej rower …

Gdy mnie kiedyś zabraknie

to wiedz

że będę

na takiej właśnie stacyjce

Usiądę na ławce

zapalę

i będę się gapił

na pociągi

.

ZABIERZ MNIE Z TEGO PRZYSTANKU

„Znowu ?

Nic tylko ryj masz czerwony

od tej wódy ! „ – zawołała

„Nie tylko ryj” – odrzekł

czknął i zaczął rechotać

Tak się śmiał

że się zakrztusił

i zwymiotował

do kosza na śmieci

„A ja” – powiedziała smutno

do przytulania

mam już tylko

zasłonkę od prysznica”

„Że so, kuwa ?” – zapytał

„Byłeś taki nieśmiały

gdy przynosiłeś mi kwiaty …”

Tramwaj przyjechał

I odjechał

A oni tam zostali

Zdaje się

że płakali

oboje

 

.

PIERWIASTEK BOŻY, CZYLI TRZY PRZYKAZANIA PIERWOTNE , KTÓRYCH POD ŻADNYM POZOREM NIE POWINNIŚMY PROGRAMOWAĆ MASZYNOM

Profesor uciszył salę

przysiadł na katedrze

i rozpoczął zajęcia

”Każdy żywy organizm

na Ziemi – powiedział

od pojedynczej komórki

przez wszystkie bakterie

owady

płazy i gady

ssaki i ptaki

a także każda roślina

od nikczemnego grzyba

po najwspanialsze sekwoje

ma wdrukowany

jeden nakaz

jedno odwieczne zadanie

które zaczyna zawzięcie

wykonywać

już będąc nasionkiem

zarodkiem w skorupce jajka

lub tylko zygotą

w ciepłym matki łonie

Zadania tego

uczyć go nie trzeba

bo z nim się rodzi

i od początku nosi je

w sobie

Wszakże pewnym jest

że pająk

jakiś glon marny

nietoperz

albo i człowiek

urodzony i wychowany samotnie

pozostawiony sam sobie

odcięty od świata

w ciemnym

i pustym lochu

bez najmniejszej wskazówki

i tak

będzie się trzymał

tego planu

bo jest mu on dany od …

natury

od NATURY

powiadam

cokolwiek się kryje

w tym słowie …

A jaki to plan?

Cóż

to tylko trzy

proste przykazania

-Przeżyć

-Rozmnożyć się

-Zadbać by potomstwo przeżyło

I tyle

I to wystarczy by życie

było silniejsze niż wszystko

A cała reszta

czyli miłość

przyjaźń

walka

sztuka

mnogość religii

i filozofii

technologie

zabawy

zakupy

sport

i interesy

to tylko

tło

to narzędzia jedynie

i środki do celu

Żadna cywilizacja

jak dotąd

nie stworzyła niczego

co byłoby silniejsze

niczego co by się stało

choć w części tak pierwotne

jak te trzy przykazania

jak owa prosta

naturalna idea

która żywy świat

napędza

i której wszystko jest

podległe

I lepiej

niech tak zostanie

bo ze zgrozą myślę

co będzie

jeśli człowiek zuchwały

pewnego dnia

w swej manii równania się

z Bogami

na twardym dysku komputera

o nazwie

na przykład

ADAM

umieści te priorytety

nakazujące maszynom

by teraz one z kolei

za wszelką cenę

Przetrwały

-Same się rozbudowały

-Zadbały o wdrożenie

kolejnych generacji

Trzeba nam pamiętać

że życie

jako forma białkowa

jest jednak dość miękkie

i jakby nie było

słabe

lecz stalowych maszyn

i tytanowych robotów

które posiądą

ten Pierwiastek Boży

nic

już nie zatrzyma…

Zaklinam was

zawsze

miejcie to na uwadze”

Uczniowie kiwali głowami

i przytakiwali

zbyt ochoczo

jakby tylko

udawali

że rozumieją

Profesor zmarkotniał

bo oto

zobaczył przyszłość

w ich oczach

”Czemu im nie wierzę ? – pomyślał

I skąd ja wiem

cholera

że oni i tak

na pewno 

kiedyś to zrobią ?”

 

 

.

W DECHĘ

 

 

 

Człowiek

dla swej wygody

zbudował aksamitne szezlongi

chesterfieldzkie sofy

kryte miękką skórą

fotele w klasie biznes

we wnętrzu „Dreamlinera”

i łóżka z materacami

w cenie samochodu

Lecz nie wiedzieć czemu

jeden sprzęt

codziennego użytku

nie został doceniony

oparł się inwencji

i od zarania dziejów

nie oferuje niczego

poza płaską

twardą deską

z drewna lub z plastiku

ewentualnie z klapą

Dlaczego?

Przecież ledwie

godzina mija

na tym marnym siedzisku

najwyżej dwie godzinki

i muszę rezygnować

z lektury

albowiem krzyż mnie boli

i drętwieją mi nogi

A potem się narzeka

że taki jeden z drugim

przy książce

usiedzieć nie potrafi …

.

SCHRONISKO

 

– Zimno mi mamo

– To rosół ugotuję

węgla przyniosę

dłonie ochucham

pled wełniany

gruby

na ciebie narzucę

i jeszcze…

– Mamo

już dobrze

Wiesz

jeżeli idzie

o ten rodzaj zimna

to wystarcza mi

Twoje serce

do ogrzania

usiądź

przy mnie

.