CZEKAJĄC NA CIEBIE PRZED WEJŚCIEM DO SKLEPU Z DAMSKĄ BIELIZNĄ

_

_

Pamiętam

jak w nieogrzewanym holu

dworca Łódź Fabryczna

czekałem na Ciebie

zziębnięty

prawie siny

bo Twój pociąg przyjeżdżał do miasta

półtorej godziny później

niż mój

a ja chciałem

niby przypadkiem

spotkać Cię na pętli

tramwaju 45

tylko po to

by spędzić z Tobą kolejne

25 minut

i tak co tydzień

niby przypadkiem

wpadaliśmy na siebie

w drodze do akademika

i byłem przekonany

że nie wiesz

jaka ze mnie niemota

a Ty wiedziałaś

od pierwszego wejrzenia …

a potem czekałem

aż wrócisz z wakacji

rozpuścisz włosy

przyjedziesz do mnie

powiesz rodzicom

powiesz “tak”

wyjdziesz z łazienki

zrobisz zakupy

urodzisz dzieci

przeczytasz mój wiersz

czekałem

aż się uśmiechniesz

dopijesz kawę

otworzysz prezenty

posadzisz peonie

zaparzysz rumianek

ufarbujesz siwiejące

włosy …

i zawsze

ilekroć na Ciebie

czekałem

warto

było.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: Olga Dyżakowska

TAKA PRAWDA

_

_

Murzynek Bambo

w Afryce już nie mieszka

teraz jest afroszwedem

czy kimś takim

został wpuszczony do raju

ale tylko tak … trochę

mama mówi

że aby coś osiągnąć

będzie musiał być lepszy

z matematyki

nie tylko od Viggo i Niclasa

będzie musiał być lepszy

od nauczyciela

to może wtedy …

taka prawda

murzynek Bambo

już rozumie

że nawet tysiąc kąpieli

go nie wybieli

wczoraj pytał tatę

czy jeszcze gdzieś jest

ten ponton

którym wtedy

płynęli

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: Raylivez (NY)

PIERWSZY DZIEŃ W PRZEDSZKOLU

_

_

To było dokładnie

20 lat temu

zostawiłem cię

w przedszkolu

pierwszy raz

to był trudny dzień

dla nas obu

trochę płakałeś

a ja

jak zwykle byłem

stanowczy

taki powinien być

ojciec

nie ?

wracałem do domu

ze ściśniętym gardłem

i koszmarnym poczuciem

że wydałem cię światu

na pożarcie

że ciebie tam właśnie

sięgają macki przypadku

ciemności

okrutnego losu

a ja

nie mogę cię mieć

na oku

nie mogę cię strzec

stanąłem w progu

dziwnie pustego

i cichego mieszkania

przerażony …

udręczony …

wyrodny …

czekałem

aż to paskudne uczucie

minie

odpuści …

i czekam tak

do dziś

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

na fot: Stan

BŁYSK

_

_

Nie mam pojęcia czy są

jakieś inne światy

tęczowe mosty

życia po życiu …

jedno co jest pewne

to ten nieznośny ból

w piersi

i brak tchu

i trochę jakby wstyd

że dorosły chłop

a płacze …

jednak wiem

że ten krótki błysk

na serpentynie czasu

był nasz

należał do nas

pięknieśmy go razem

celebrowali

teraz będzie się skrzył

w moim sercu

niczym kryształ

na wieki.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

pamięci rodzeństwa, Anne-Marie i Aresa (2017-2024) 😢

KOCYK

_

_

Te dwie fotografie

dzieli ponad 

pół wieku

na obu jest telewizor

i telefon

lecz wszystko jest takie

inne

i na tej drugiej

nie ma już małego

śmiesznego ofermy                            

w rogowych okularach

to znaczy on jest

gdzieś we mnie

czasem się zjawia

leżymy sobie wówczas 

w trawie

i marzymy                     

ale to rzadko                               

i tylko wtedy

kiedy nikt nie widzi …

mam takie dwa zdjęcia   

które dzieli

ponad 50 lat                             

wszystko jest na nich

inne

choć … kocyk

ten sam

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: wł.

BRAT

_

_

Mówisz “brat”

zazwyczaj w sensie

pokrewieństwa

stanu prawnego

zwyczajowego statusu

właściwego naszej

kulturze

“brat” – powiadasz

czytankowo

lekko

zwyczajnie

bez dęcia w trąby

bez bicia w bębny

po prostu

“brat”

rzeczownik

męskoosobowy

liczba pojedyncza …

aż któregoś wieczoru

przeglądając stare

fotografie

uświadamiasz sobie

że gdzieś na drugim końcu

świata

jest pewien gość

wykarmiony tą samą

piersią

i wysmagany

przez troskliwego ojca

tym samym

skórzanym pasem

facet co nosił

te same buty …

i że jak by nie było

bez względu na wszystko

jest tylko jeden

jeden jedyny

taki ktoś

na świecie

“brat” – myślisz …

jest powód

by mimo późnej pory

zadzwonić

+48 505 152 …

halo … ?

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: arch. wł.

ZAWSZE

_

_

No dobra …

lata lecą 

ten świat jest teraz bardziej 

Wasz 

niż mój                                                                                                         

lecz trzeba Wam wiedzieć 

że dla mnie

nie zmieniło się nic                                  

nadal nie pozwolę

żeby któreś z Was                                

skaleczyło stopę                                        

na ostrym kamieniu

lub połknęło meduzę                                                                                          

a po kąpieli w zimnym 

słonozielonym morzu

zawsze przybiegnę z grubym 

bawełnianym ręcznikiem

i powycieram Wam nosy

zawsze

choć mi to przychodzi

z coraz większym

trudem

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot 1 i 2 : Olga Dyżakowska

ADJÖ

_

_

Oboje dobrze wiemy

że teraz  już musisz sama 

przepłynąć ten ocean

ja tylko Twą łódeczkę

lekko pchnąłem od brzegu

nic więcej zrobić

nie mogę

jedyne co teraz 

mogę

to pośród zielonych 

nadmorskich skał

rzucać mewom okruchy 

chleba powszedniego 

słuchać wiatru

cierpliwie czekać 

wieści

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: wł.

SZLABAN

_

_

Nie wiem co mnie czeka

na końcu tej drogi

być może nic dobrego

nie zdążyłem się nad tym

zastanowić

zawsze gaz do dechy

dłoń na klaksonie

obroty …

obroty …

obroty …

i tak niewiele okazji

by się zatrzymać

odetchnąć

żeby porozmawiać

z Tobą …

błagam

niech ten pociąg

będzie długi

niech ma milion ciężkich

leniwych wagonów

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: wł.

OFERMA

_

_

Tak naprawdę

to nigdy nie byłem pewien

słuszności moich tez

choćby i stała za mną

cała literatura

filozofia

i wszystkie religie

świata

zawsze miałem dziwne 

wrażenie

że głupcy

są bardziej uprawnieni

w swych osądach 

niż ja 

tylko dlatego

że oni są pewni siebie

a ja

nie umiem głośno mówić

i jak bym nie otwierał   

torebki z cukrem

to zawsze

narozsypuję

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: wł.