CZŁOWIEK TO BRZMI

Photographer_William_Hong_Location_SUZHOU_2014

 

 

„ … abyś panował

nad rybami morskimi

nad ptactwem niebieskim

i nad wszystkimi zwierzętami

pełzającymi po ziemi”

powiedział Pan

„Bądź wola Twoja”

odrzekł człowiek

i potopił kocięta w latrynie

konia zachłostał na śmierć

(po czym jeszcze długo

w złości

kopał zwierzęce truchło

broczące pianą na bruku)

a potem wyjechał do Anglii

do pracy

na trzy lata

psy zostawiając zamknięte

w garażu …

znam go

to swój chłop

gdy przyjdzie pora Sądu

stanie w kolejce do nagród

i pierwszy wyciągnie rękę

wołając : ja ! ja !

.

.

.

.

.

.

.

Photographer : William Hong,  Location : SUZHOU, 2014

SĄD OSTATECZNY

 

 

 

 

Gdy przyjdzie Twoja kolej

to spotkasz raz jeszcze

każdego człowieka

każdego psa i kota

każdego konika polnego

i będziesz mu musiał

na spokojnie

spojrzeć w oczy

i szczerze opowiedzieć

jak żeś się z nim

obszedł

sprawiedliwość jest jak

sowa

jej lot jest bezszelestny

widzi w ciemności

i ze stu kroków usłyszy

mysz chroboczącą pod śniegiem

za każde spojrzenie

i za każde słowo

za każdy gest

i każde westchnienie

będzie Ci

zapłacone

każdy Twój krok

i każdy z wyborów

zostanie rozliczony

bezwzględnie

surowo

jak należy

lecz bronić Cię będzie 

adwokat z urzędu

łysawy mecenas

nudny

z brzuszkiem

w poplamionej todze

ale najlepszy

i niezawodny

nazywa się

Zwykła Przyzwoitość

Tak żyj

.

PRZEMIJANIE

 

 

Kilkumetrowa

drewniana drabinka

misternie sklecona z desek

i poprzecznych sztykielków

sięgała parapetu okna

na pierwszym piętrze

tamtego domu

przy parku

kot – myślałem

drabinka dla kota

prawdziwy pomnik przymierza

człowieka i zwierzęcia

i mijałem ją często

tę drabinkę

od tylu lat ją mijałem

lecz…

dziś jej tam nie było

zniknęła

cóż

pewnie zabrakło

kota

który się na nią drapał

i teraz stary człowiek

ten z pierwszego piętra

ma o jeden powód mniej

by uchylać okno

chociaż

pewnie jeszcze czasem

bez sensu

z przyzwyczajenia

spogląda na mokry od deszczu

chłostany zimnym wiatrem

pusty parapet

pod którym nie ma już

drabinki …

to on

widzę go

stoi przez krótką chwilę

z czołem przytkniętym

do lodowatej szyby

a potem powoli

zasłania firankę

i właśnie to

co mnie dopada

nazywam

przemijaniem

.

 

W NAJWIĘKSZYM SKRÓCIE

 

Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię

i to było dobre

wtedy rzekł

«Niechaj się stanie światłość!»

Bóg widząc

że światłość jest dobra

oddzielił ją od ciemności

oddzielił wody od lądów

i widział

że to jest dobre

i rzekł 

«Niechaj się wody zaroją

od istot żywych

a ptactwo niechaj lata nad ziemią»

pojawiły się ryby i ptaki

i Bóg widząc

że były dobre

pobłogosławił je

nakazał wzejść roślinom

i to było dobre

rośliny były dobre

a potem

Bóg uczynił

różne rodzaje

dzikich zwierząt

bydła

i wszelkich stworzeń

pełzających po ziemi

i widział

że to jest dobre

zwierzęta były dobre

a potem …

Bóg stworzył

człowieka

.

 

 

CIACHO MACHO

 

Siedem miliardów ludzi

jest na świecie

z czego połowa

to kobiety

odejmij z tej liczby

co drugą

ze względu na wiek zbyt młody

lub zbyt dostojny

a potem jeszcze usuńmy

trzy czwarte

te które mają partnerów

a z tych co zostaną

dwie trzecie

gdybym nie był w ich typie

(?)

i z pozostałych

odrzućmy

jeszcze powiedzmy jakieś …

95%

te które są nieśmiałe

z zasadami

religijne

lub te które wolą panie

a wtedy

i tak pozostanie

osiem milionów kobiet

co teoretycznie

byłyby gotowe

natychmiast

bez szemrania

ochoczo

wskoczyć mi pod ten prysznic

gdy tak tu stoję

goły

namydlony

osiem milionów kobiet 

( i pewnie

Bóg wie ilu facetów ) 

a Ty mi mówisz

że musisz

iść jeszcze na górę

i …

poprasować ?   

.

 

GIGANTY

 

 

 

Dwaj chudzi Wietnamczycy

stoją przy nierdzewnym blacie

w barze sushi

kroją awokado

lepią kulki z ryżu

maczają morskie trawy

w sojowym wywarze …

są małomówni

identyczni

i tacy mali

we dwóch ważą tyle

co ja

sam

kolej na moje

zamówienie

załatwiają je szybko

i przyjmują następne

i następne

i jeszcze jedno

setne dzisiaj

tysięczne w tym tygodniu

całkiem obcy w tym mieście

całkiem obcy w tym świecie

6 000 mil

od swojej wioski

1 000 000 mil

od swoich kobiet

od jakichkolwiek

kobiet

a to tacy sami mężczyźni jak ja

nie…

nie tacy sami

oni są dużo

dzielniejsi

chylę czoła

Panowie

.

 

MOJA PIOSENKA

 

”Jaką piosenkę wybrałbyś

na swój pogrzeb

tato ?”

dzieci czasem zadają

tego typu pytania

cóż

powiem Ci

kiedy już będzie po wszystkim

zdejmiecie buty

rozluźnicie krawaty

otworzycie butelkę wina

miasto uśnie

a Wy

powspominacie trochę  

a potem

jeszcze długo w nocy

będziecie rozmawiać

o przyszłości

a w radyjku

w kuchni

będzie szemrać muzyka

i to właśnie będzie

ta moja

piosenka

.

CARL NEWEKLOWSKY

 

 

 

.

Miałem 28 lat

a On

miał 82

uwiódł mi żonę

i szczerze mówiąc

mnie uwiódł też

„Wiecie – powiadał żartem

ja wciąż jeszcze nie wiem

co bym chciał robić

w życiu”

śmialiśmy się

lecz teraz

im jestem starszy

tym bardziej jestem pewien

że to wcale

nie musiał być

żart

.

DWADZIEŚCIA DWIE GITARY

 

 

 

Spotkanie trwało

w najlepsze

bla

bla

bla

znużone

nieświeże

nietryskające zdrowiem

nauczycielki

wciskały kit rodzicom

a ja

liczyłem gitary

dwadzieścia dwie gitary

wisiały na ścianach

sali muzycznej

w szkole podstawowej

w Ljunghusen

„A gdyby tak nagle – myślałem

chwycić którąś z nich …

(gitarę

nie nauczycielkę)

i  ryknąć pieśnią

buchnąć akordem

wyśpiewać

wykrzyczeć

raz

a dobrze

treściwie

soczyście

na słowiańską nutę

ażeby dotarło …

Boże !

tak by mi

ulżyło !

gdybym miał tylko

dość odwagi …

dwadzieścia dwie gitary

wiszą na ścianach

sali muzycznej

w szkole podstawowej

w Ljunghusen

nietknięte 

.

CENTRUM HANDLOWE JÄGERSRO. PIĘĆ MINUT PRZED OTWARCIEM.

 

Ty się mnie nie bój

Aisza

Twój mąż jest strasznie spięty

zapewne z obawy

że do niego zagadam

a z językiem u niego

jeszcze nie teges …

Twój młodszy syn

patrzy mi hardo w oczy

on mnie nienawidzi

choć jeszcze nie wie dlaczego

ja wiem

będę szczery

nawet gdy bywałem

gościem w Waszym kraju

na Waszej ziemi

w Waszych domach

traktowałem Was z góry

miałem usta pełne frazesów

i miałem zabawki dla Waszych dzieci

i traktowałem Was z góry

nawet jeśli kończycie

akademie

zdobywacie medale

dostajecie Oskary

i nagrody Nobla

nawet gdy jesteście

szejkami

traktuję Was z góry

synteza naszych kultur

ma polegać na tym

że z Waszej kultury

bierzemy

falafel i bajki o Sindbadzie

reszta jest nasza

i traktuję Was z góry

bezwiednie

mimo woli

to jest tak podskórne

i tak naturalne

jak lęk wysokości

mruganie oczami

ziewanie gdy ktoś ziewa

i inne cholerstwa w tym typie

tak dramatycznie nieposłuszne

mojej woli

i jak bym się nie starał

tego ukryć

przed Tobą

i przed samym sobą

traktuję Was z góry

przepraszam 

zabieram swoje białe dupsko

i wychodzę na dwór

poczekam w samochodzie

wszystkim nam ulżyło

wiem jak to jest

Aisza

resztki gumowego pontonu

którym sam tu przybyłem

przed laty

jeszcze się kołyszą

u skalistego brzegu

Skandynawii

.