DUŻY KSIĄŻĘ

479

 

DUŻY KSIĄŻĘ

_

 

W zasadzie nic mu nie jest

a jednak powiada

że konary tych drzew

w tym lesie

wyglądają jak

szubienice

praktycznie niczego mu

nie brak

niczego nie musi

i nikt go nie ściga

a jednak

jest tak strasznie zmęczony

i płacze

bo nie da się tego

odespać

a te konary tych drzew

w tym lesie

jak szubienice

wydają się tak przyjazne

gościnne i poręczne

wystarczy przegonić z nich ptaki…

to nie jest wasza wina

niestety nim dorósł

dane mu było poznać

ten świat bez makijażu

i dane mu było poczuć

czczą mizerność

istnienia

wy go jedynie pilnujcie

to wszystko co możecie

niech się tak nie wpatruje

w te drzewa

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

painting: IMAN MALEKI

 

TERAZ

dob2_2

TERAZ

– 

 

Zwykły kubek

z małą latte

dziś wieczorem

biały stolik

zachód słońca

zapach morza

stopklatka

rzadka chwila

wytchnienia

ja wiem

że być może

nie każdemu

Panie Boże

będzie dane

życie wieczne

lecz ja chciałbym

by mój świat

jeśli ma się

zaciąć

zaciął się właśnie

teraz

tutaj

i by takim pozostał

i tak trwał

na wieki

wieków

Amen

.

CZAS ZMIAN

 

 

 

”Jeżeli nic nie zmienisz

to nic się nie zmieni…

napisano

ok – pomyślał

niegłupie

od dzisiaj

będę bardziej chytrze

grał w toto-lotka

pójdę na całość systemem

i kupię pudełko zdrapek

i parę zgrzewek piwa

i już nie ruszę się z domu

albowiem

muszę uważniej słuchać

czy lepszy los

pod ramię z fortuną

nie idą aby po schodach

by wreszcie zapukać

do mych drzwi

no i internet

tego nigdy dosyć

więcej internetu

dam radę

niech z tej krynicy wiedzy

mądrość i łaska

jeszcze szerszym strumieniem

spływają na mnie

Amen”

jak pomyślał tak zrobił

zmienił co mógł w swoim życiu 

teraz czeka

.

„POLSKIE SMAKI” – MALMÖ

Gdybym był ochroniarzem w tym sklepie

to pewnie bym myślał

że ci mężczyźni

wynoszą coś pod pachami

ramiona im sterczą na boki

tak bardzo

że aby się minąć

między regałami

muszą stawać bokiem

inaczej kolizja

źle ubrani

źle ostrzyżeni

z zaciętymi twarzami

każdym krokiem

każdym spojrzeniem i gestem

dowodzą

że jednak są lepsi

że lepiej się znają

więcej dźwigają

i dłużej tak mogą

wkładają do wózka

cztery słoiki ogórków

choć potrzebują jednego

ale te są ostatnie

więc tak

„i co mi zrobisz

uju” ?

a przy nabiale stoją

królowe

Polski

Skandynawii

świata

i w ogóle kosmosu

są tutaj tylko z nudów

są tutaj przez przypadek

żebyś se nie pomyślał

tylko na chwilę

łaskawie

zeszły z tronów

scen

piedestałów

źle ubrane

ufarbowane

z zaciętymi twarzami

każdym krokiem

każdym spojrzeniem i gestem

dowodzą

jak bardzo są warte

swych mężów

jak bardzo ich mężowie

są warci

ich

i jak to wszystko wokół

wraz ze mną

jest mało warte

nawet gdy lśni skąpane

w blasku

który od nich bije

suchy makowiec

biała kiełbasa

niezapłacony parking

a zaraz po wyjściu ze sklepu

fajeczka

chodnik zajęty

dym w moją stronę

„i co mi zrobisz

uju” ?

nic ci nie zrobię

bo co ja mogę ?

napisać smutny wiersz ?

przechodzę przez ulicę

idę do Araba

Żyda

Nigeryjczyka

samego Lucyfera

puszka coli jest wszędzie

taka sama

choć tu i ówdzie

ta cola

dziwnie trąci

goryczą

.

 

BEZ CIEBIE

 

 

 

Bez Ciebie

byłbym smutny

nie wiedziałbym

gdzie iść

w co się ubrać

jak długo gotować jajko

bez Ciebie bym nie umiał

wyjść wieczorem na taras

by wziąć głęboki oddech

i wpatrywać się w gwiazdy

to znaczy

pewnie bym umiał

tylko …

po co ?

.

 

WIELKANOC W SKOLIMOWIE

domaktorawskolimowiecd

 – 

 

W tej kobiecie kochałem się na zabój

piersi tamtej wciąż jeszcze

śnią mi się po nocach

a z tą

minąłem się pewnego razu

w wagonie „Warsu”

zapach jej perfum

pamiętam do dziś

to były boginie

a on

miał je wszystkie

i jeździł niebieskim fiatem

125

z PEWEX-u

on był bogiem

jego autograf dla wielu

wart był tyle co życie

dziś

przy wielkanocnym stole

drżącymi dłońmi

zgarniają okruszki z obrusa

i nieśmiało proszą

o więcej światła

Olimp w rozsypce

lecz to nie ich mi żal

to mnie samego mi szkoda

moi bogowie powoli

odchodzą

a ja

nie znalazłem

i nigdy już nie znajdę

im równych

.

.

.

.

.

.

.

.

.

foto za : garnek.pl

 

WERYFIKATOR 

.

Wystarczy że sprawdzisz 
kto w wielkanocny poranek
był zalogowany
na Facebooku 
zapewne był tam widoczny
w sylwestrową noc
w bożonarodzeniowy wieczór 
a także późną nocą
w dniu swoich własnych
urodzin
oto jest naprawdę 
samotny człowiek
powiadam 
są nas tysiące 
.

MODLITWA

Albrecht_DuererModlitwa

– 

MODLITWA

.

 

Kiedy się zastanawiam

jak

mogłaby wyglądać

prawdziwie

ekstremalnie

chrześcijańska modlitwa

przychodzi mi do głowy

tylko jedno zdanie :

„Dziękujemy Ci Panie

za wszystko

cośmy

dla Ciebie

uczynili”

.

.

.

.

.

.

.

Ilustr: Albrecht Dürer „Dłonie w modlitwie”  

 

 

ARNAUD BELTRAME

 

 

ARNAUD BELTRAME
.
(Coś w rodzaju epitafium)
.

Pewien człowiek zakończył swą ziemską wędrówkę i trafił do Raju. 
W kancelarii u bram przyjął go Św. Piotr. 
Formalności trwały chwilę. 
Człowiek dostał klucze i wezwano taksówkę, która miała go odwieźć do jego niebieskiej kwatery. Pięknie było, gdy tak jechali. Pięknie było w tym Raju. 
Asfalt gładki jak stół, po jednej stronie niebosiężne góry, po drugiej lazurowy ocean. 
I błękitne niebo. 
Wszystko jak trzeba. 
Południowy stok jednego ze wzgórz porastała winnica, wiśniowe sady i pomarańczowe gaje. 
Na licznych polanach tryskały źródełka i pasły się białe jelenie. 
Wśród tego wszystkiego stało kilka zamków. 
Każdy inny, co jeden piękniejszy, a wszystkie jak z bajki …
– Góra Gigantów – powiedział kierowca – Tak ją nazywamy. 
– Kto tutaj mieszka ? – zapytał pasażer.
– Tutaj mieszkają najlepsi. Najbardziej zasłużeni. Najwięksi z wielkich i najdzielniejsi. 
– Aha … Jan Paweł II ? Matka Teresa ? Gandhi ? 
– Nie, nie oni.
– Juliusz Cezar ? Napoleon ? Aleksander Wielki ?
– Ci mieszkają w tej wiosce, na dole.
– To kto mieszka tutaj ?
– Cóż … to po kolei … jeden mały chłopiec z Iranu, nauczycielka z przedmieścia Wrocławia, stary motorniczy z praskiego tramwaju, a tam … pewien żandarm z Trebez.

.