TURYSTA

_

_

Zajrzałem do sklepu

by kupić butelkę

wina

jednak po dłuższym namyśle            

wybrałem szkocką

whisky

“The Dundee” …

a wyglądałem wtedy

na tyle młodo

że kobieta przy kasie

poprosiła mnie o dowód

tożsamości

pokazałem jej moje

prawo jazdy

a potem

wyszedłem w słońce

w słomkowym kapeluszu   

z wykałaczką w ustach

i z gazetą pod pachą

wśród kolorowych aut

i rozbawionych ludzi

niespiesznie przeszedlem     

na drugą stronę

szerokiej ulicy

i był tam zaciszny

bar

nagle poczułem

że pragnę chwili

wytchnienia

dobrej kawy

i czegoś słodkiego

lecz dziewczyna za ladą

spojrzała na mnie

i przyjęła jedynie

drobniaki za ciastko

“kawa w naszym barze

jest dla emerytów

gratis” – powiedziała

przysięgam

że tak było

i doprawdy nie wiem

jakim cudem

to wszystko

tak szybko

zleciało

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

mal: Sunday (1929) / Edward Hopper

POGODZENI 

_

_

Starzy ludzie dużo 

śpią

pragną już tylko 

ciszy 

pozamykali większość 

drzwi 

grzechy wyznane 

wszelkie plany

miłości

marzenia

i nadzieje

zostały spełnione 

lub nie

dla nich to już 

bez znaczenia

większość pytań zostanie 

bez odpowiedzi

dla nich to już  

nieważne

pragną jedynie 

spokoju

starzy ludzie dużo 

śpią

pogodzeni …

i tylko czasem

śni im się

młodość

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: Rosa Frei

RZEŹNIA WRAŻLIWOŚCI

_

_

_

Mojego pierwszego psa

nazwałem Finek

tak bardzo mnie poruszyła

historia pewnego psiaka

o tym imieniu

a miałem wtedy

siedem lat

potem wiele historii

obrazów i zdarzeń

łamało mi serce

odbierało sen

dawało do myślenia

na tygodnie

miesiące

nawet lata

aż nastał internet

wszechobecny

przemożny

atomowy bezmiar

wszelkiego rodzaju

bodźców

prawdziwa rzeźnia

wrażliwości …

piszę o tym wiersz

chwytam go w obie

dłonie

jak zmarzniętego

gołębia

i natychmiast niosę

do internetu

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

“Finek” opowiadanie Jana Antoniego Grabowskiego (1923)

.

grafika: Evgeny Zubkov

PRIORYTETY

_

_

Jeśli twój stary kumpel

powie

że w twoim domu śmierdzi

psem

to kiedy znów zapuka

niech pies szczeka

ale ty sam udawaj

że cię nie ma

a jeśli twoja

przyjaciółka powie

że w twoim domu pachnie

psem

to się z nią ożeń

i miej z nią dzieci

i miej z nią zwierzęta

bo w życiu są

tak naprawdę

jasne priorytety

których wystarczy się

trzymać

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: arch. wł.

KRÓTKA ROZMOWA O GRACH

_

_

********************

to byla jedna z

najlepszych gier jaka

gralem

.

lepsza niż większość

filmow

.

zaczynało się jako 6

super żołnierzy i

ufoludki atakowali

ziemie

.

I cały czas ludzie

gineli i byl syf i

wszystko te ufoludki

rozpierdalali i ludzi

mordowali

.

I jeden po jednym z

tych super żołnierzy

ginal bez sensu, ze

na przykład im w tył

głowy ktoś strzelił

.

i pod koniec ta

ziemia juz byla

rozpierdolona

wszyscy uciekli albo

umarli a ty utknąłeś

.

I ostatnia misja to

bylo po prostu ze sie

biles z tymi

ufoludkami aż cię

zabiją, nie dało się

wygrać tej misji

.

takie to bez sensu i

przygnębiające było

.

jeden się poświęcił

aby statek “główny”

kosmitow wysadzić

a pare dni potem 30

nowych takich

samych przylecialo

.

I tak nikt nic w końcu

nie uratował ale

wszyscy próbowali i

myśleli ze robia cos

dobrego

.

********************

.

No

na Ukrainie sa tacy

co tak się czują teraz

dokladnie

.

********************

.

No

.

********************

.

(… milczenie…)

.

********************

.

(… milczenie…)

.

********************

.

(… cisza…)

.

********************

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

autentyczna rozmowa, marzec 2025.

WBREW ROZUMOWI I NIE MÓWIĄC NIKOMU

_

Trudno mi uwierzyć

że od czegoś tam

minęło już ponad

pięć lat

kiedyś pięć lat

to była epoka

a teraz …

teraz czas kręci

swą kosmiczną procą

z każdym obrotem

szybciej

coraz szybciej

a gdy wreszcie wylecę

z owej procy czasu

kamieniem

to mnie poniesie

w martwej ciszy

prosto w czarną

lodowatą

pustkę …

do konca jednak

(wbrew rozumowi

i nie mówiąc nikomu)

zachowam nadzieję

że to tylko początek

jakiejś nowej

historii

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

mal: Jewish Dance of Light / ALEX LEVIN

MÓJ BAŁAGAN 

_

_

      

Staram się nie zapłacić

przynajmniej jednego rachunku

w miesiącu

jeżdżę na łysych oponach

i od roku

brakuje mi dwóch klawiszy

w klawiaturze

nie dopinam ostatniego

guzika

zapominam o kropce

nad “i”

oraz o niektórych

obietnicach

strasznie dbam o to

by mieć kurz za szafą

sfilcowane buty

kurtkę poplamioną kawą

kilka niedokończonych wierszy

miłość nie do końca wyznaną …

bo mieć wszystko w życiu

uczesane

schludne 

i na miejscu

to tak jakby leżeć 

w eleganckiej

trumnie

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: The Street / Chris Modarelli

(Created from a black and white photograph using Photoshop)

ŚNIADANIE Z DRUGĄ POŁOWĄ

_

_

Nie budzę Cię   

mamy czas

dziś ja przygotuję

śniadanie  

te jajka to trzy minuty

czy pięć ?    

bo ja bym wolał

pięć       

lecz dla Ciebie zbyt twarde

to niech będzie

trzy

to nic

to nic …

i osiem miarek kawy

na dzbanek wrzątku

chyba wolałbym więcej

lecz dla Ciebie za mocna

to niech będzie

osiem

to nic

to nic …

i tosty

tak jak lubisz

chrupiące

choć dla mnie zbyt suche

nie na moje

zęby

ale to nic

to nic …

całe moje życie

byłaś drugą połową

mnie

a więc w każdym wypadku

połowa mnie

będzie

zadowolona

bez względu na wszystko

mam gwarantowane

co najmniej 50%

satysfakcji

a to przecież

dużo

to niemal zbytek

łaski

dla faceta

takiego

jak ja

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

mal: Leon Zernitsky

TAKI CZAS

_

_

Byłem sam

stałem w oknie

i patrzyłem na zachodzące

słońce  

“jak pięknie”

myślałem

to jest jedna z tych chwil

gdy najłatwiej uwierzyć

w Stworzyciela

w miłość  

w takie tam …

tysiąc myśli

jak zawsze 

lecz tym razem

jedno

przemożne

wylęknione pragnienie

tłucze się w piersi

i łomocze w skronie

“żeby tylko 

nie bylo

wojny”

myślałem 

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: wł.