RZEŹNIA WRAŻLIWOŚCI

_

_

_

Mojego pierwszego psa

nazwałem Finek

tak bardzo mnie poruszyła

historia pewnego psiaka

o tym imieniu

a miałem wtedy

siedem lat

potem wiele historii

obrazów i zdarzeń

łamało mi serce

odbierało sen

dawało do myślenia

na tygodnie

miesiące

nawet lata

aż nastał internet

wszechobecny

przemożny

atomowy bezmiar

wszelkiego rodzaju

bodźców

prawdziwa rzeźnia

wrażliwości …

piszę o tym wiersz

chwytam go w obie

dłonie

jak zmarzniętego

gołębia

i natychmiast niosę

do internetu

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

“Finek” opowiadanie Jana Antoniego Grabowskiego (1923)

.

grafika: Evgeny Zubkov

PRIORYTETY

_

_

Jeśli twój stary kumpel

powie

że w twoim domu śmierdzi

psem

to kiedy znów zapuka

niech pies szczeka

ale ty sam udawaj

że cię nie ma

a jeśli twoja

przyjaciółka powie

że w twoim domu pachnie

psem

to się z nią ożeń

i miej z nią dzieci

i miej z nią zwierzęta

bo w życiu są

tak naprawdę

jasne priorytety

których wystarczy się

trzymać

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: arch. wł.

KRÓTKA ROZMOWA O GRACH

_

_

********************

to byla jedna z

najlepszych gier jaka

gralem

.

lepsza niż większość

filmow

.

zaczynało się jako 6

super żołnierzy i

ufoludki atakowali

ziemie

.

I cały czas ludzie

gineli i byl syf i

wszystko te ufoludki

rozpierdalali i ludzi

mordowali

.

I jeden po jednym z

tych super żołnierzy

ginal bez sensu, ze

na przykład im w tył

głowy ktoś strzelił

.

i pod koniec ta

ziemia juz byla

rozpierdolona

wszyscy uciekli albo

umarli a ty utknąłeś

.

I ostatnia misja to

bylo po prostu ze sie

biles z tymi

ufoludkami aż cię

zabiją, nie dało się

wygrać tej misji

.

takie to bez sensu i

przygnębiające było

.

jeden się poświęcił

aby statek “główny”

kosmitow wysadzić

a pare dni potem 30

nowych takich

samych przylecialo

.

I tak nikt nic w końcu

nie uratował ale

wszyscy próbowali i

myśleli ze robia cos

dobrego

.

********************

.

No

na Ukrainie sa tacy

co tak się czują teraz

dokladnie

.

********************

.

No

.

********************

.

(… milczenie…)

.

********************

.

(… milczenie…)

.

********************

.

(… cisza…)

.

********************

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

autentyczna rozmowa, marzec 2025.

WBREW ROZUMOWI I NIE MÓWIĄC NIKOMU

_

Trudno mi uwierzyć

że od czegoś tam

minęło już ponad

pięć lat

kiedyś pięć lat

to była epoka

a teraz …

teraz czas kręci

swą kosmiczną procą

z każdym obrotem

szybciej

coraz szybciej

a gdy wreszcie wylecę

z owej procy czasu

kamieniem

to mnie poniesie

w martwej ciszy

prosto w czarną

lodowatą

pustkę …

do konca jednak

(wbrew rozumowi

i nie mówiąc nikomu)

zachowam nadzieję

że to tylko początek

jakiejś nowej

historii

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

mal: Jewish Dance of Light / ALEX LEVIN

MÓJ BAŁAGAN 

_

_

      

Staram się nie zapłacić

przynajmniej jednego rachunku

w miesiącu

jeżdżę na łysych oponach

i od roku

brakuje mi dwóch klawiszy

w klawiaturze

nie dopinam ostatniego

guzika

zapominam o kropce

nad “i”

oraz o niektórych

obietnicach

strasznie dbam o to

by mieć kurz za szafą

sfilcowane buty

kurtkę poplamioną kawą

kilka niedokończonych wierszy

miłość nie do końca wyznaną …

bo mieć wszystko w życiu

uczesane

schludne 

i na miejscu

to tak jakby leżeć 

w eleganckiej

trumnie

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: The Street / Chris Modarelli

(Created from a black and white photograph using Photoshop)

ŚNIADANIE Z DRUGĄ POŁOWĄ

_

_

Nie budzę Cię   

mamy czas

dziś ja przygotuję

śniadanie  

te jajka to trzy minuty

czy pięć ?    

bo ja bym wolał

pięć       

lecz dla Ciebie zbyt twarde

to niech będzie

trzy

to nic

to nic …

i osiem miarek kawy

na dzbanek wrzątku

chyba wolałbym więcej

lecz dla Ciebie za mocna

to niech będzie

osiem

to nic

to nic …

i tosty

tak jak lubisz

chrupiące

choć dla mnie zbyt suche

nie na moje

zęby

ale to nic

to nic …

całe moje życie

byłaś drugą połową

mnie

a więc w każdym wypadku

połowa mnie

będzie

zadowolona

bez względu na wszystko

mam gwarantowane

co najmniej 50%

satysfakcji

a to przecież

dużo

to niemal zbytek

łaski

dla faceta

takiego

jak ja

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

mal: Leon Zernitsky

TAKI CZAS

_

_

Byłem sam

stałem w oknie

i patrzyłem na zachodzące

słońce  

“jak pięknie”

myślałem

to jest jedna z tych chwil

gdy najłatwiej uwierzyć

w Stworzyciela

w miłość  

w takie tam …

tysiąc myśli

jak zawsze 

lecz tym razem

jedno

przemożne

wylęknione pragnienie

tłucze się w piersi

i łomocze w skronie

“żeby tylko 

nie bylo

wojny”

myślałem 

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: wł.

MATYLDA

_

_

Samotny człowiek to kwiat

o którym zapomniał Bóg

i zapomnieli ludzie

z wolna usycha 

w spopielałej donicy

gdy szyby od zewnątrz zalewa 

rzęsisty deszcz …

wczoraj 

mówiłem chyba zbyt dużo

o mojej córce …

i w ogóle …

wybacz

byłem rzęsistym

deszczem 

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: wł.

ELEGANT Z MORSKIEJ PIANKI

_

_

Pojawiasz się nagle

jakiś taki

inny

nasączony energią

jakby prosto

z nieba

i jak nigdy wcześniej

strojny

w tę kolorową

ciasną marynarkę

apaszkę z jedwabiu

zamszowe mokasyny

z Santoni …

mówisz głośno

masz imadło w łapie

a gdy wybuchasz śmiechem

płoszysz ptaki

i tylko ja widziałem

twoje oczy

gdy na chwilę zdjąłeś

ciemne okulary

co tchnęło we mnie dziwny

niepojęty smutek …

jesteś jak ta gałązka

znaleziona wczoraj

w ogrodzie za domem

co ścięta dawno temu

przeleżała zimę

w śniegu

a teraz próbuje

rozwinąć nowe pąki

desperacko głosząc

że wciąż jeszcze

żyje

i jest

drzewem

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: wł