MATYLDA

_

_

Samotny człowiek to kwiat

o którym zapomniał Bóg

i zapomnieli ludzie

z wolna usycha 

w spopielałej donicy

gdy szyby od zewnątrz zalewa 

rzęsisty deszcz …

wczoraj 

mówiłem chyba zbyt dużo

o mojej córce …

i w ogóle …

wybacz

byłem rzęsistym

deszczem 

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: wł.

ELEGANT Z MORSKIEJ PIANKI

_

_

Pojawiasz się nagle

jakiś taki

inny

nasączony energią

jakby prosto

z nieba

i jak nigdy wcześniej

strojny

w tę kolorową

ciasną marynarkę

apaszkę z jedwabiu

zamszowe mokasyny

z Santoni …

mówisz głośno

masz imadło w łapie

a gdy wybuchasz śmiechem

płoszysz ptaki

i tylko ja widziałem

twoje oczy

gdy na chwilę zdjąłeś

ciemne okulary

co tchnęło we mnie dziwny

niepojęty smutek …

jesteś jak ta gałązka

znaleziona wczoraj

w ogrodzie za domem

co ścięta dawno temu

przeleżała zimę

w śniegu

a teraz próbuje

rozwinąć nowe pąki

desperacko głosząc

że wciąż jeszcze

żyje

i jest

drzewem

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: wł

ZMIANA

_

_

Nagle to oni

młodzi

małomówni   

podobni do swych matek

odsuwają nas lekko

lecz stanowczo

i biorą na siebie 

wściekły obłęd 

i szaleństwo 

tego świata …

a my 

pokornie zajmujemy 

parkowe ławeczki 

po naszych ojcach

i jak oni

godnie zaznaczamy 

swą ( jeszcze ) obecność

chrząkając 

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

foto: „Three elderly gentlemen” by Matthias Mross

w Chanieti – Gruzja

www.streetartutopia.com

GRZĄSKI

_

_

A pamiętasz Grząskiego ?

cóż

daliśmy mu popalić

trafił do naszej szkoły

tylko dlatego

że jego babka mieszkała

w tym mieście

starowinka

nierozgarnięta tak samo

jak on

hehe

taka rodzina

oj

daliśmy mu popalić

głupkowi

ale on się prosił

powinien był zostać

na wsi

nie umiał się bić

nie potrafił pić

z byle powodu robił się

czerwony

“ oferma Grząski

w dupie szeroki

w barach wąski”

oj

nie miał łatwego

życia

pamiętasz ?

no i wyobraź sobie

że po latach

spotkałem się

z chłopakami

Wielgus – chirurg plastyczny

Gąbka – znany reżyser

Plama – właściciel drukarni

Żużu – antyterrorysta

no i ja

siedzimy w pubie

przy bulwarze

pub nasz

pijemy

druga w nocy

i nagle wchodzi

on…

Grząski

poznałem go od razu

bo niewiele się zmienił

a w ręku miał

kosz z kwiatami

hehe

z kwiatami

bo on wyobraź sobie

sprzedaje bukiety

po knajpach

jak Boga kocham

„pan kupi bukiecik dla pani”

i tak dalej

rozumiesz ?

stary chłop

i do czego doszedł ?

zachowaliśmy powagę

wzięliśmy go na spytki

zaraz się pierdykany

zrobił cały czerwony

i powiada

że z tego idzie wyżyć

bo on tak z żoną

już od lat

we dwoje

stare miasto

i bulwary nad rzeką

w sumie kilkadziesiąt

knajp

co noc

że czasem brakuje

tych kwiatków

bo mężczyźni bywają

hojni

dla swych dam

i wtedy ona

znaczy ta jego

żona

zastukała w szybę

cholera

fajna laska

taka trochę

pyzata

ale strasznie miła

( tyle

że coś z nią przecież

musiało być nie tak

bo żeby z Grząskim …? )

no i pożegnał się

i wyszedł

znowu cały czerwony

ona wtuliła się w niego

coś mu tam nawijała

podskakując jak mała dziewczynka

pocałował ją w czoło

ona mu poprawiła

szalik

i tak poszli do domu

razem

trzymając się za ręce

poszli sobie

do siebie …

a my

zostaliśmy w tym pubie

przy bulwarze

druga w nocy

nie mówiąc już wiele

Wielgus – po trzecim rozwodzie

Gąbka – wylany z teatru

za picie

Plama – bankrut z długami

Żużu – samotny narkoman

no i ja

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

z cyklu “historie”

r. 2017, przeredagowany

mal: Arthur Melville /Four Men in a Restaurant/

OUTLET W DALBY

_

_

Przygnębia mnie widok

upadłych interesów

kamienic w ruinie 

wymarłych baraków

nieczynnych sklepików …

smętne cmentarzyska

czyichś wizji 

i nadziei

posępne mogiły 

człowieczego ducha

smutniejsze 

niż te zwykłe cmentarze

na których spoczęły

lub spoczną  

kości owych ludzi

co mieli marzenie

ciężko pracowali 

ale im

nie wyszło 

tych

po których zostanie

zardzewiała kłódka 

martwy szyld

siwy kurz …

albo taka 

na przykład

szuflada

pełna wierszy.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: wł.

FIKOŁKI NA PLAŻY 

_

Dziewczęta tak nagle

dorastają

będą teraz z kimś innym 

robić fikołki na plaży

będą bezgranicznie 

wierzyły

w siłę zupełnie innych 

ramion

które je w porę  

złapią

obronią

ogrzeją …

gdy dłonie starych 

ojców 

lekko drżą 

przewracając karty 

rodzinnych

albumów

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: Olga Dyżakowska 

KOLEJ RZECZY

_

_

Od dziesiątek lat

w podróży

razem

te same 

słoneczne pejzaże 

te same 

ciemne tunele

tanie kanapki

wykwintne kolacje

postoje w zaśnieżonych

polach

lub ryzykowne szarże 

przez chwiejne

podniebne estakady …

choć wiem

że zapewne

którejś nocy

jedno z nas zostanie

samo

na pustym peronie

już tylko z jedną

pomiętą miejscówką

w dłoni

nie mając pojęcia

co będzie dalej …

jeśli to będziesz Ty

to powiedz sobie 

że taka jest kolej

rzeczy

lecz przecież 

warto było

jeżeli to będę ja 

to powiem sobie

że warto było

warto …

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

foto: Piotr Szczepański 

peron dworca “Kolei Warszawsko – Wiedeńskiej” w Piotrkowie Tryb./ zadaszenie pochodzi z r. 1894)

SYLWESTER W DOMU OPIEKI

_

_

Zoe ma dziś

nocny dyżur

przetańczy tę noc

z pułkownikiem w pasiastej

piżamie

próbując go raz za razem

zmusić 

by wrócił do swego 

pokoju

pozwija szarfy

z papieru toaletowego

i zmiecie migotliwy pył

porozbijanych szklanek

z posadzki

a o północy

zaparzy pułkownikowi 

kakao

“lepiej niech siedzi w kuchni

i gada do radia

niżby miał łazić …”

alarm w piątce

alarm w ósemce

przez te petardy na dworze

niektórzy myślą

że wrócili Niemcy

trzeba mieć mocny

gumowy fartuch

i wielkie serce

by wytrwać

Zoe wytrwa

wróci do domu nad ranem

zmyje makijaż

i jak inne dziewczyny

po tej długiej 

wyjątkowej nocy

położy się spać

tasując przed oczyma

emaliowane tabliczki

noworocznych postanowień

tych samych

co rok temu

wciąż aktualnych

i wciąż

jakimś cudem

niespełnionych

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

wiersz z 2017, zredagowany.

mal: Tim Okamura / Nurse Tracey/

YT

_

_

3 koncert fortepianowy 

Beethovena

ma nieco zbyt długi 

wstęp

pianista siedzi przy instrumencie

czeka 

bo trochę to potrwa

nim każą mu uderzyć 

akordem

patrzy w sufit

ogląda paznokcie

strzepuje pyłek z rękawa 

a przecież zdążył by jeszcze

wypić kawę w bufecie

no dobra …

przewijam do przodu

ops …

za daleko

przewijam wstecz

jeszcze tyci …

i trafiam we właściwy moment 

i pam parampampam

muzyka gra  

potem cofnę to sobie

jeszcze raz …

i jeszcze …

i znów …

że też z tym moim

życiem

się tak

nie da 

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: Internet