DLACZEGO ZWIERZĘTA NIE MÓWIĄ ?

Wąż był bardziej przebiegły niż wszystkie inne zwierzęta.
On to rzekł do niewiasty
– Czy rzeczywiście Bóg powiedział: nie jedzcie owoców z mojego ogrodu?
Niewiasta odpowiedziała wężowi:
– Owoce z ogrodu jeść możemy, tylko o owocach z jednego drzewa powiedział: nie wolno wam ich jeść, ani nawet ich dotykać, bo umrzecie.
Wtedy rzekł wąż do niewiasty
– Nie umrzecie. Bóg wie, że gdy zerwiecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy. I że wówczas, tak jak On, będziecie znali dobro i zło.
Niewiasta zerwała owoc, skosztowała i dała mężowi.
I otworzyły się im oczy.
I wtedy zjawił się Bóg.
I zapytał mężczyznę
– Czy jadłeś owoce z drzewa, z którego zabroniłem ci jeść?
Mężczyzna odpowiedział:
– Niewiasta dała mi owoc i … jadłem.
Wtedy Pan Bóg rzekł do niewiasty:
– Dlaczego to zrobiłaś?
– Wąż mnie zwiódł i … zerwałam.
Wtedy Pan zwrócił się do węża
– Ponieważ to uczyniłeś, bądź przeklęty, na brzuchu będziesz się czołgał po wszystkie dni twego istnienia. Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej, ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę !
Do niewiasty powiedział
– Obarczę cię wielkim trudem, w bólu będziesz rodziła dzieci, ku twemu mężowi będziesz kierowała swe pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą!
Do mężczyzny zaś rzekł:
– Ty, w pocie i trudzie, będziesz zdobywał pożywienie po wszystkie dni twego żywota. Ziemia będzie rodziła ci kamień, cierń i oset, póki sam nie wrócisz do ziemi, bo prochem jesteś i w proch się obrócisz! Wydalam was z Edenu… !
– Ja w kwestii formalnej … – przerwał Mu wąż.
– Że co ?
– Mam pytanie … jeśli można.
Bóg z niedowierzaniem rozłożył ręce i uniósł brwi.
– Za co tak sroga kara? – zapytał wąż.
– Bo… złamali zakaz?
– Ale skąd mieli wiedzieć, że to co robią jest złe? Przecież oni jeszcze godzinę temu nie odróżniali dobra od zła. Teraz, po zjedzeniu tego owocu tak, ale wtedy…? Hmm… Ustanowiłeś pierwsze w dziejach prawo Panie, lecz jak się zdaje, chcesz żeby działało ono wstecz …
Bóg wymierzył palec w węża. Nie było pewne czy zamierza jedynie oznaczyć adresata swych słów, czy też zechce strzelić piorunem.
– Ja im zabroniłem dotykać tego drzewa – powiedział.
– A ja im pozwoliłem. Skąd mieli wiedzieć co tu jest dobre, a co złe?
– Dobre było to, co Ja im powiedziałem, Ja, Bóg.
– A ja im powiedziałem co innego, ja, wąż. Jak niby te dwie głupiutkie, naiwne, niczego jeszcze nie nauczone istoty miały się zorientować że dobre było akurat to co Ty …
– Ponieważ to Ja jestem czystym dobrem !
– Hmm … I dlatego wyganiasz ich z Raju ?!
– Milcz gadzie ! – zawołał Pan.
I od tamtej pory zwierzęta nie mówią.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
mal: Tamara Łempicka „Adam i Ewa” (1932)

Dodaj komentarz