HA HA !

_

_

Młodość jechała na hulajnodze

całą szerokością ulicy

dwie szalone sikorki

miały po piętnaście lat

czerwone od śmiechu lica

ajfony w dłoniach i

wiatr we włosach

nic dziwnego

że się wywaliły

lecz na szczęście

nic się żadnej nie stało

i tylko

wśród śmiechów

wrzasków i krzyków

akurat przed moim domem

skopały tymczasowy płotek

z sosnowych palików

którym zarząd osiedla oznaczył

świeżo wysiane trawniki

akurat przed moim domem …

cholera

słysząc raban

wyszedłem na podjazd

ale widząc

że są całe i zdrowe

popukałem się tylko

w czoło

i to zapewne był błąd

podniosły hulajnogę

i odjechały

lecz ich spojrzenia

zaczepnie wołały

“i co nam zrobisz dziadku ?

HA HA !”

***

odbudowawszy plotek

zapomniałem o sprawie

lecz rankiem

był zrujnowany

znowu

ten jeden

jedyny

na całej naszej ulicy

plotek z sosnowych palików

akurat

przed moim domem

podczas gdy wszystkie inne

dalej stały

***

to były znowu

one

oooo !

takie są

najgorsze

nastoletnie dziewuchy

zgroza

to w domach ich sąsiadów

otwierają się szafki

i w powietrzu latają

noże

to one

nocami

rozkładają ramiona

i w swych koronkowych

śnieżnobiałych koszulkach

unoszą się pod sufitem

a z ich oczu

zamiast łez

spływa czarny tusz

“i co nam zrobisz dziadku?

HA HA !

co nam zrobisz ?”

zawodzą

od ich krzyku pękają

wielkie szklane słoje

z formaliną

w których trzyma się serca

takich starców jak ja

***

postawiłem ten plotek

i miałem oko na sprawy

lecz mimo to

zapewne w środku nocy

wracając z zabawy

zniszczyły go znowu

tym razem paliki

wisiały obelżywie

na drzewach

i na garażu

co pomyślą sąsiedzi ?

co mam im powiedzieć

że się na mnie uwzięły

nastolatki ?

że w ciemnościach słyszę

ich złowieszcze wycie

“i co nam zrobisz dziadku ?

HA HA !” ?

***

poddać się

niepodobna

mym przodkom się zdarzało

odrzucić miecz i tarczę

i pochylić głowę

ale to przed jakimś

majestatem

królem

czy cesarzem

przed potężnym wrogiem

lub zrządzeniem losu

a ja sam

stawiałem przecież czoła

szefom korporacji

złośliwym kanarom

a nawet pewnemu

pijanemu chłopu

co dzierżył znak drogowy

niczym topór w dłoni

i nigdy

nigdy się nie zląkłem

tam wszystko było jasne

wiedziałem co robić

lecz teraz … ?

mam się bić

z dzieciakami ?

albo z ich ojcami ?

odbudowałem plotek

***

lecz następnego ranka

znowu padł

i byłem bliski

rozpaczy

zamczysko mej godności

zadrżało w posadach

a moja bezsilna

pokonana dusza

z nagim torsem

z flaszką w dłoni

miotała się po jego

omszałych komnatach

wyjąc z bólu

tlukąc lustra…

nic !

nic złego wam zrobić

nie moge !

bo nawet gdybym mógł

to przecież bym nie mógł …

znaczy

nie chciał …

bym …

dzieciaki …

co za kanał !

***

przez prawie dwa tygodnie

trwały owe zmagania

nigdy ich nie złapałem

one niszczyły plotek

ja go budowałem

bliski wylewu

z podejrzeniem zawału

gotów na jakże

mało chwalebną śmierć …

aż pewnej nocy przyszła

burza

sztorm stulecia

(już któryś taki z kolei

w tym stuleciu)

i zmiotła te wszystkie

prowizoryczne płotki

wszystkie

wzdłuż całej ulicy

wieszając je na drzewach

na dachach

i parkanach

i raczej się nie zdarzy

by zarząd osiedla

chciał je odbudować …

i co ?

mój honor był

uratowany

albowiem

nie wygrany

i nie przegrany

jednak przetrwałem

dokonał się cud

znak

że oto niebiosa

w swej mądrości

są po mojej stronie !

i co mi zrobicie sikorki ?

HA HA !

HA HA HA !

HA HA !

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: internet

Dodaj komentarz