02:50

_

_

Zawsze byłem synem

nocy

noc była dobra …                              

przeszklone drzwi mojego pokoju

zakrywalem kocem                             

żeby matka nie widziała

świtała                                  

i do późna czytałem                      

Juliusza Verne’a

lub słuchając “Trójki”

na sztywnych kartkach z bloku 

technicznego

rysowałem przepiękne               

żaglówki

i szybowce

jednak co najważniejsze

w nocy byłem sam

całkiem sam

najciekawsze rzeczy

działy się zawsze

po północy                               

najlepsze wiersze

przychodziły nad ranem 

i tak jest do dziś

noc to jest moja 

wyspa nieodkryta

moja własna planeta

grota pustelnika

późna noc

to nie czas

to miejsce

bezludne

moje 

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot : wł.

Dodaj komentarz