_

_
Zawsze byłem synem
nocy
noc była dobra …
przeszklone drzwi mojego pokoju
zakrywalem kocem
żeby matka nie widziała
świtała
i do późna czytałem
Juliusza Verne’a
lub słuchając “Trójki”
na sztywnych kartkach z bloku
technicznego
rysowałem przepiękne
żaglówki
i szybowce
jednak co najważniejsze
w nocy byłem sam
całkiem sam
najciekawsze rzeczy
działy się zawsze
po północy
najlepsze wiersze
przychodziły nad ranem
i tak jest do dziś
noc to jest moja
wyspa nieodkryta
moja własna planeta
grota pustelnika
późna noc
to nie czas
to miejsce
bezludne
moje
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
fot : wł.