METODA

_

_

Chciałbym móc powiedzieć

że tej metody         

nauczył mnie pewien 

tybetański mnich

ale … żadnego nie znam 

zatem po prostu

banalnie

musiałem wpaść na to sam  

otóż …                               

na przykład wczoraj

kosiłem trawnik za domem

w słuchawkach

schylony

zamyślony                        

i wtedy z nienacka

jeżyna

rzuciła się na mnie 

zagrodziła drogę               

rozcięła mi policzek

nie zbliżaj się do mnie ! – zawołała

następnym razem

wyharatam ci oko ! 

na ścianie garażu wisi

maczeta

lecz nawet o niej 

nie pomyślałem

(to znaczy 

pomyślałem

ale tylko przez chwilę)                   

to moja wina – odrzekłem

byłem chyba zbyt 

nieostrożny 

wybacz

a przy okazji

dzięki ci za twoje

cudowne owoce

na dobrą sprawę                                                  

jesteś najlepszym co mam 

w tym ogrodzie

a mirabelka (tak między nami)

to przy tobie

trzecia liga …

zamilkła                             

nie wiedziała co

powiedzieć

trochę się jeszcze dąsała           

ale wiedziała  

czuła        

że nie kłamię    

po chwili

podparła się wiatrem i łaskawie

lekko cofnęła poły    

swojej kolczastej sukni

idź – powiedziała                 

nieznacznie skinąłem głową

i już mnie nie było

“jeśli ci na kimś zależy

to nie tocz wojen

nie wszczynaj niepotrzebnych

bitew

wtedy na pewno nigdy

żadnej nie przegrasz

żadne z was 

nie przegra

będziecie

niezwyciężeni” – powiedziałby ten

hipotetyczny

tybetański mnich                

a ja

w pierwszej chwili

uznałbym to za straszny

banał   

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

na fot: rzeczona jeżyna

Dodaj komentarz