ZŁOTA REGUŁA

.

_

Halo

cześć Natan

nim cokolwiek powiesz

posłuchaj

trzeba ci wiedzieć

że powiedziałem sobie

koniec z altruizmem

dość tej empatii

wiesz

litujesz się nad potrąconym

jeżem

a on ci zafajda mieszkanie

i jeszcze zapłacisz karę

bo trzymasz dzikiego zwierzaka

zawsze tak jakoś

wychodzi

więc powiedziałem sobie

koniec z altruizmem

dość tej empatii

no i starałem się

starałem

lecz czułem

że jestem jak kaplica

w której nagły przeciąg

zdmuchnął wszystkie świece

byłem jak mroczny kościół

zimny i dźwięczący

suchym kaszlem staruszek

niczym więcej

to było

nie do zniesienia

więc jak widzisz

nadal odbieram telefony

nawet w środku nocy…

w czym mogę pomóc

Natan?

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

mal: “The Golden Rule” by Norman Rockwell

URODZINY NASZEJ PANI

_

Miała pięć lat do emerytury

i strasznie spracowane dłonie

“tak naprawdę…

pierwszy raz w życiu…

jestem zakochana” – wyznała

klasa zaszemrała

wśród chrząknięć i uśmieszków

próbowałem ukryć łzę

nie przed nimi

przed nią

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

mal: Teachers’ Birthday – Norman Rockwell (1956)

WIERSZ O PŁOCIE ZE STARYCH DRZWI

_

.

“A gdybyś tak napisał

wiersz

o moim płocie ze starych drzwi

dziesiątek starych

drzwi

przez które kiedyś 

wchodziły

i wychodziły

tysiące ludzi

trzaskając w złości

lub cicho je otwierając

w nadziei na święty spokój

albo na miłe spotkanie

drzwi do domów

które nie istnieją

domów tych ludzi

których już nie ma…

napisałbyś

taki wiersz ?” – zapytała

“ależ… 

to Ty go właśnie

napisałaś

nie zrobię tego

lepiej”  – odrzekłem

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

na fot: “płot ze starych drzwi”  (2020) Olgi Dyżakowskiej.

lok : 52°23’57.2″N 20°49’05.9″E

ONA JESZCZE ŚPI

_

_

_

Obudziłem się wcześniej niż zwykle

i stwierdziłem

że nic mi nie dolega

wieczór był udany

a noc była taka 

długa 

i spokojna…

ona jeszcze śpi

_

zaparzyłem kawę

dużo mocnej kawy

z owsianym mlekiem

i z cukrem 

jadłem chrupkie pieczywo   

ze świeżą czerwoną papryką

i topiony ser

z boczkiem

i dwa jajka

nie na twardo

nie na miękko

tak jak lubię…

ona jeszcze śpi

_

potem trochę czytałem 

w łazience

i nikt się nie dobijał

i długo stałem pod

prysznicem

pozwalając by wrzątek

na przemian z zimnym strumieniem

opływał moje ciało

aż przeszły mnie dreszcze

te dreszcze…

ona jeszcze śpi

_

a potem

przepasany ręcznikiem

z mokrymi włosami

wyszedłem na taras

w słońce

ona

wciąż jeszcze się

nie przebudziła

jeszcze śpi

niech śpi

moja 

starość

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

mal: “Man in Shower in Beverly Hills” by David Hockney (1964)

OH !

_

_

Kosmos to wielki zegarek

połóż głowę na mojej piersi

i posłuchaj jak tyka

tik tak

tik tak

tik tak

a noc to wielka wiolonczela

obejmę Cię w biodrach

by poczuć

jak rezonuje

wibruje

drży

a ocean to ruch

ciągły ruch

moja dłoń

w Twoich włosach

faluje

góra dół

góra dół

góra dół

aż przyjdzie świt

i błyśnie

i tryśnie nagłym

brzaskiem

świt bywa taki

nagły

świt

to wielkie

słoneczne

OH !

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

mal: A New Fall #17 by Stephanie Serpick (oil on panel)

PARA KSIĄŻĘCA

_

_

Razem wyglądali

dosyć dziwnie

wołaliśmy na nich

książęca para

ona była strasznie

niedoskonała

a on ją kochał 

szalenie

sam był niedoskonały

jeszcze bardziej

lecz ona

była w niego wpatrzona

jak w obrazek

pewnego razu

podciągnął spodnie wysoko

prawie pod samą szyję

“masz coś do mojej dziewczyny”? – zapytał

niby żartem

tylko sympatię i szacunek – odrzekłem

całkiem serio

mam nadzieję

że zestarzeli się razem

że wciąż jeszcze chodzą po mieście

trzymając się za ręce

serce w serce

dodając sobie nawzajem

otuchy

odwagi

urody…

chociaż nie

ja raczej jestem

pewien

że zestarzeli się razem

że nadal chodzą po mieście

trzymając się za ręce

serce w serce …

i tak dalej

jeśli ich kiedyś

zobaczysz

daj mi znać

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: z filmu “Światła wielkiego miasta” (1931)

RUPIECIARNIA

_

_

Nie śmiej się ze mnie

moje serce

jest jak zapuszczony garaż

starego człowieka

rupieciarnia 

lecz każda z tych rzeczy z osobna

ma swoją wartość

historię

cenę

każdą z tych rzeczy z osobna

pragnąłbym jeszcze

odkurzyć

wynieść do światła

zawołać –  popatrzcie !

patrzcie  co mam !

choć pewnie dla świata

mam tu jedynie

szmelc

kupę szmelcu

bałagan…

mniejsza o to

tak…

o !

a patrz na to !

to tutaj

na przykład

to jest

wiersz 

.

.

.

.

.

.

.

.

“OJCZE NASZ” PO UKRAIŃSKU

_

_

Gdy mnie uczyłas tej modlitwy

w Twoim języku

wierzyłem

że jak kościół murowany z kamienia

albo jak rzeka jesteś

odwieczna

i niezmienna

w deszczu

i w słońcu

i w porannej mgle

że jesteś

i będziesz

zawsze

nauczyłaś mnie gwizdać na palcach

i pozwoliłaś

bym niby przypadkiem

zobaczył Twoje

piersi

wszystko to doceniłem

gdy dorosłem

i wciąż wierzyłem

że jak kościół murowany z kamienia

jak rzeka

albo jak modlitwa jesteś

niezłomna

i wiekuista

że będziesz żyła

wiecznie

że przecież jeszcze zdążę 

zadzwonić

a gdy to w końcu zrobiłem

automat w słuchawce

powiedział 

“wybrany numer

anulowano

umowa z abonentem

wygasła…”

„Отче наш

що є в небі

нехай святиться ім’я

Твоє” 

odrzekłem

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

 fot: “Saying goodbye to nanny”

Photograph By CASANOVA, MCT (Times Colonist)

POST SCRIPTUM

.

_

Napisałem do ciebie list

przyjacielu

pytałem w nim o zdrowie

i w ogóle jak leci

wspomniałem dawne czasy

i tak dalej

lecz tak naprawdę

to chciałem ci napisać

że cię kocham

( jest to miłość męska

braterska

niczego sobie zatem

nie wyobrażaj

hahaha )

chciałem ci napisać

że cię kocham

bo im bliżej ostatniej

końcowej stacji

tym bardziej lubię ten pociąg

i podróżnych

tych z naszego przedziału

a nawet tych

mijanych w barze

chciałem ci o tym napisać

póki jeszcze słyszę

stukot stalowych kół

dopóki jeszcze słyszę

bicie własnego serca

i twoją gitarę

i nasz śmiech 

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

mal: “Man Writing” by  RUTH ADDINALL