_

_
OJCIEC
Pod rozłożystym dębem
bukszpan wieczniezielony
wyrósł dziko
chwycił się korzonkami
grudy nadziei
i trwa
to drzewo go osłoni
przed gwałtowną ulewą
by jak sucha słomka
nie spłynął z potokiem
nagle wymyty
ze swych snów
to drzewo
gdy nastanie susza
zbierze w swej koronie
krople rannej rosy
po czym sypnie na glebę
życiodajną wilgocią
i bukszpan będzie pił
i bukszpan będzie żył
choć trawy wokoło
spłowieją
to drzewo po prostu
zawsze tam będzie
by go milcząco
chronić
przed palącym słońcem …
i właśnie takim byłeś
ojcem
teraz dopiero
rozumiem
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
Fot: arch. rodz.
wiersz z 2019 r. zredagowany.








